Jak to u naszych zachodnich sąsiadów jest w zwyczaju, wszystkie mecze dwóch ostatnich kolejek Bundesligi rozgrywane są o tej samej porze – w sobotę o 15:30. Nie inaczej będzie i tym razem.
Takie rozwiązanie ma na celu zwiększenie emocji – jeśli lidera i wicelidera dzieli tylko punkt, a mecze rozgrywane są o tej samej porze, to w ciągu dwóch godzin wszystko może się zmienić. Tyle że w tym roku – podobnie zresztą jak w poprzednim – Borussia zawczasu wypracowała sobie taką przewagę nad resztą stawki, że ostatnia prosta nie ma już znaczenia. Dortmundczycy zapewnili sobie drugi z rzędu tytuł najlepszej drużyny w Niemczech już w 32. kolejce i dwie ostatnie są dla nich zaledwie formalnością. Jednak reszta zespołów wciąż o coś walczy – o miejsce na podium, grę w przyszłorocznej edycji Ligi Europy bądź utrzymanie. Dlatego właśnie wszystko, co najważniejsze w tych dwóch ostatnich kolejkach, wydarzy się z dala od Dortmundu.
Mecze o sześć punktów

VfL Wolfsburg – Werder Brema, Bayer Leverkusen – Hannover 96, Hamburger SV – Mainz 05. Co łączy te mecze? Wszystkie drużyny bezpośrednio rywalizują ze sobą o miejsce w tabeli. Wolfsburg i Werder wciąż liczą na załapanie się do przyszłorocznej Ligi Europy, Bayer i Hannover walczą o utrzymanie się w czołowej siódemce, a ekipy HSV i Mainz chciałyby skończyć sezon jak najdalej od strefy spadkowej.
Ciekawie będzie zwłaszcza w Wolfsburgu, gdzie tamtejsze „Wilki” oraz bremeńczycy stoczą bój o upragnione miejsce numer siedem, do którego brakuje im odpowiednio cztery i trzy punkty. Taką stratę w dwie kolejki jak najbardziej da się odrobić, ale trzeba liczyć na życzliwość innych klubów, które podejmą rękawicę i pozbawią punktów zajmujący siódmą lokatę Hannover. Jako że „Die Roten” w tym samym czasie podejmą znajdujący się bezpośrednio nad nimi Bayer Leverkusen, o punkty nie powinno być łatwo. Przed meczem na Volkswagen Arena w zdecydowanie lepszej sytuacji kadrowej będą gospodarze – Felix Magath będzie miał do swojej dyspozycji wszystkich najlepszych zawodników, z wyjątkiem leczącego uraz Thomasa Hitzlspergera, który jednak i tak nie miałby wielkich szans na grę. Thomas Schaaf nie będzie mógł skorzystać z usług Marko Marina, Aleksandara Ignjovskiego, Mehmeta Ekiciego i Philippa Bargfrede. Obydwa zespoły nie grzeszą ostatnio formą – Werder zanotował cztery porażki i trzy remisy w siedmiu ostatnich spotkaniach, a VfL w czterech ostatnich meczach zdobył tylko punkt. Jeśli więc drużyny te rzutem na taśmę chcą zapewnić sobie udział w LE, to czas najwyższy wziąć się za siebie.
Jednak nawet zwycięstwo któregoś z tych zespołów może być nic niewarte, jeśli trzy punkty z BayArena wywiezie Hannover 96. Klub Artura Sobiecha nie jest co prawda faworytem tego spotkania, ale sprawił w tym sezonie już niejedną niespodziankę, więc podobnie może być i tym razem. Do Leverkusen z pewnością nie pojadą podpora pomocy Lars Stindl i najskuteczniejszy ostatnio zawodnik „Die Roten” Mame Diouf. Obydwaj leczą kontuzje i dla nich sezon już się właściwie skończył. Osłabieni będą także gospodarze – z powodu urazów na boisko nie wybiegną Daniel Schwaab, Michal Kadlec, Renato Augusto i Sidney Sam, a więc czterech bardzo ważnych zawodników „Aptekarzy”. HSV i Mainz nie walczą już co prawda o nic, ale kibice obydwu drużyn nie pogardziliby sześcioma punktami zdobytymi w dwóch ostatnich kolejkach, więc motywacji ich pupilom raczej nie zabraknie.








