Sobota w lidze niemieckiej ponownie dostarczyła nam wielu emocji. Najciekawiej było w Leverkusen, gdzie miejscowy Bayer niespodziewanie przegrał z VfB Stuttgart 2:4. W meczu kolejki drużyna Schalke wygrała z Werderem Brema 1:0.
Mecz w Gelsenkirchen został okrzyknięty najciekawszym sobotnim meczem 19. kolejki Bundesligi. Miejscowe Schalke podejmowało znacznie osłabiony Werder Brema. Trener Thomas Schaaf nie mógł skorzystać ze swoich dwóch podstawowych zawodników: Claudio Pizzarro i Diego. Pomimo faktu, że Fred Rutten miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników, gospodarze męczyli się i do przerwy na tablicy z wynikami widniał rezultat bezbramkowy. Dopiero trzy minuty po gwizdku rozpoczynającym drugą część spotkania „Niebiescy” wyszli na prowadzenie. Jedynego gola w meczu zdobył Howedes.
Dużo więcej bramek mogliśmy oglądnąć w Leverkusen, gdzie „Aptekarze” mieli odnieść łatwe zwycięstwo nad VfB Stuttgart. Może zbyt duża pewność siebie spowodowała, że gracze Bayeru nie wywalczyli ani jednego punktu. Już na samym początku, bramkarz gospodarzy musiał wyjmować piłkę z siatki, gdyż w trzeciej minucie na listę strzelców wpisał się reprezentant Niemiec – Mario Gomez. Przełomowy moment meczu najprawdopodobniej miał miejsce zaledwie cztery minuty po gwizdku rozpoczynającym drugą część spotkania. Czerwoną kartką ukarany został Vidal i pomimo jednobramkowej straty, gospodarze musieli sobie radzić w dziesiątkę. Przewagę jednego zawodnika natychmiastowo wykorzystali goście, a konkretniej Hitzlsperger, który w 51. minucie podwyższył prowadzenie dla Stuttgartu. Piętnaście minut później nadzieję w serca gospodarzy wlał Kiessling, który dokładnym strzałem zdobył bramkę kontaktową. W 75. minucie meczu, drugiego gola w meczu, a trzeciego dla swojego zespołu zdobył Mario Gomez. Obie drużyny postawiły wszystko na jedną kartę pod koniec meczu, skutkiem czego były bramki strzelone tuż przed gwizdkiem kończącym mecz. Charisteas zdobył drugiego gola dla „Aptekarzy”, zaś Sinkiewicz strzelił bramkę samobójczą, dzięki czemu po końcowym gwizdku na tablicy świetlnej widniał wynik 2:4.
Punkty stracił beniaminek i lider Bundesligi – TSG 1899 Hoffenheim. Ralf Rangnick i kibice zespołu zapewne odczuwają brak Vedada Ibisevica, który być może nie wybiegnie już na boisko do końca sezonu. Fani beniaminka mają prawo być zadowoleni z końcowego wyniku, gdyż w 44. minucie, Borussię M’gladbach na prowadzenie wyprowadził Baumjohann. Remis gościom udało się zapewnić zaledwie na minutę przed końcem spotkania. Gola na 1:1 zdobył Welligton.
Problemów ze zgarnięciem kompletu punktów nie mieli podopieczni Felixa Magatha, którzy podejmowali przed własną publicznością VfL Bochum. VfL Wolfsburg, głównie za sprawą Dzeko odnieśli zdecydowane zwycięstwo, a drużyna Marcina Mięciela przez większą część spotkania nie miała za dużo do powiedzenia na boisku. Wyżej wymieniony napastnik „Wilków” dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, w 21. i 85. minucie, dzięki czemu Wolfsburg pewnie wygrał w stosunku 2:0. W pozostałych spotkaniach, Eintracht Frankfurt zremisował przed własną publicznością z FC Koeln 2:2, a HSV niespodziewanie przegrało wyjazdowe spotkanie w Karlsruhe 2:3.








