Kibic zawsze jest ze swoją drużyną, ale nie zawsze jest obiektywny w ocenie jej potencjału. Chyba w każdym kraju liczy się na jak największy sukces narodowej reprezentacji w mistrzostwach Europy. Dystans i chłodną głowę zachowują jednak zawsze bukmacherzy. Spójrzmy, kto ich zdaniem jest głównym pretendentem do tytułu w zbliżającym się turnieju.
1. Francja (średni kurs: 4,00)

Próżne były starania wytypowania murowanego faworyta w bukmacherskich przewidywaniach. Na zbliżonym poziomie stoją akcje Francji i Niemiec, jednak u bukmacherów minimalnie wygrywają gospodarze turnieju. Za każdą złotówkę postawioną na podopiecznych Didiera Deschaumpsa można wygrać nieco ponad 4 zł.
2. Niemcy (4,35)

Nasi zachodni sąsiedzi przez wiele firm bukmacherskich stawiani są w gronie głównego faworyta ostatecznego triumfu. W tym zestawieniu jednak bierzemy pod uwagę średnią, a tą Niemcy mają trochę gorszą niż Francuzi. Tak wysoko stojące akcje aktualnych mistrzów świata są delikatnym zaskoczeniem. Wobec bardzo nierównych eliminacji i przeciętnych meczów towarzyskich można było się spodziewać trochę wyższego kursu, jeśli chodzi o podopiecznych Joachima Loewa. Bukmacherzy wiedzą jednak swoje.
3. Hiszpania (5,90)

W przypadku Hiszpanów środowisko bukmacherskie było nadzwyczaj zgodne i niemal jednomyślne. Wszyscy za złotówkę postawioną na zwycięstwo obrońców tytułu płacą około 6 zł. Wydawać by się mogło, że to może być bardzo dobra inwestycja. „La Furia Roja” co prawda uległa w ostatnim sprawdzianie Gruzji, ale poza tym nie daje argumentów ku temu, by lekceważyć ją w kontekście obrony mistrzowskiego tytułu.
4. Anglia (10,00)

W gronie faworytów, mimo że nie w czołówce, znajdują się rzecz jasna Anglicy. „Synowie Albionu” w oczach bukmacherów trochę tracą w stosunku do pierwszej trójki, ale nie da się oprzeć wrażeniu, że są w stanie zdobyć francuskie boiska. Młodość i rutyna ma być kluczem do ostatecznego triumfu, który ukoiłby spragnione sukcesu angielskie serca.












