Zatrudnienie Stevena Gerrarda przez władze Glasgow Rangers nie miało tylko wymiaru czysto marketingowego. Przed angielskim menedżerem postawiono zadanie detronizacji lokalnego rywala – Celticu i przywrócenie na Ibrox Stadium mistrzowskiego tytułu. Choć do rozpoczęcia szkockiej ekstraklasy został niecały miesiąc, to wczorajsze spotkanie w ramach eliminacji do Ligi Europy dało jasny sygnał. Steven Gerrard powoli komponuje zespół, który w niedalekiej przyszłości powalczy o laury na szkockim podwórku.
Ogłoszenie Stevena Gerrarda nowym menedżerem sprawiło, że o Glasgow Rangers znów było głośno, lecz tym razem z pozytywnych powodów. Klub z Ibrox Stadium przez lata nękany problemami finansowymi, zatrudniając angielskiego szkoleniowca dał jasny sygnał, że chce nawiązać równorzędną walkę z Celtikiem Glasgow o mistrzostwo Szkocji. W całym zamieszaniu związanym z magią nazwiska legendy Liverpoolu mało kto powątpiewał w szanse odniesienia sukcesu na szkockim gruncie przez Stevena Gerrarda. To ewidentnie pomogło Anglikowi.
Praca u podstaw
Steven Gerrard od początku optymistycznie zapatrywał się na wizję pracy na Ibrox Stadium. Szansa pierwszej samodzielnej pracy w seniorskim futbolu budziła ekscytacje u Anglika.
– Jestem zaszczycony, że zostanę następnym menedżerem Rangersów. Mam ogromny szacunek do tego klubu, jego historii i tradycji Nie mogę się doczekać rozpoczęcia nowego etapu w mojej karierze trenerskiej. To dla mnie wyjątkowy moment. Chcę pomóc drużynie w osiąganiu sukcesów – powiedział Steven Gerrard po parafowaniu umowy.
Kilka tygodni po podpisaniu kontraktu Anglik zakasał rękawy i zaczął wcielać swoją wizję nowego oblicza Glasgow Rangers w życie. Steven Gerrard chętnie pozyskiwał kolejnych graczy, którzy w ocenie legendy Liverpoolu pasowali do koncepcji szkoleniowca. Głównym kierunkiem, z którego „The Gers” kontraktowali nowych zawodników była świetnie znana menedżerowi Anglia. Jednak dysponując bardzo ograniczonym jak na europejskie standardy budżetem, Glasgow Rangers nie mogło sobie pozwolić na pozyskanie uznanych graczy. Klub z Ibrox Stadium zwrócił się więc głównie ku zawodnikom mającym niewielkie szanse na grę w podstawowych składach swoich zespołów.
Steven Gerrard praktycznie od nowa zbudował defensywę „The Gers”. Po latach na Ibrox Stadium powrócił wychowanek klubu, golkiper Allan McGregor. Środek obrony stworzyli Connor Goldson oraz Nikola Katić. Na lewą stronę defensywy sprowadzony został natomiast Jon Flanagan. Całość bloku defensywnego uzupełnił, przebywający na Ibrox Staidum od trzech lat, James Tavernier.











