Szwajcarzy doskonale znają możliwości Brazylijczyków, ale wcale nie myślą padać przed nimi na murawie. W Rostowie chcą postawić na walkę, która może przynieść im pozytywny rezultat.
„Jestem zadowolony z tego losowania. Będziemy mieli możliwość skonfrontować się z Brazylią, bardzo mocną drużyną, która uznawana jest nie tylko za faworyta grupy, ale i pretendenta do tytułu. Uważam, że mecz z nimi już w pierwszej kolejce nie jest wcale czymś najgorszym. Możemy spodziewać się, że nie bedą oni jeszcze w 100 % „obecni” w turnieju, a jeśli my damy z siebie 150 % aby zdobyć jeden punkt lub więcej to bedzie dobrze. Chcemy osiągnąć z nimi pozytywny rezultat” — tak po losowaniu grup mówił selekcjoner „Nati” Vladimir Prtkovic.
https://twitter.com/swissmade_/status/1008027583785721856?s=21
Szwajcarzy wcale nie stoją na straconej pozycji i są w stanie osiągnąć korzystny dla siebie rezultat, a wyjście z grupy jest minimalnym celem, który bedą chcieli zrealizować. Swoich szans upatrują w rożnych okolicznościach.
Neymar niegotowy w 100 procentach, ale czy Brazylia ma jakieś słabości?!
Jednym z takich przypadków moze być lekka niedyspozycja Neymara, anonsowana przez sztab szkoleniowy Brazylijczyków. Neymar ma nie być jeszcze w pełni gotowy, jednak zagra, a w panikę nie wpada trener z Kraju Kawy, Tite. Według szkoleniowca ten zawodnik bedąc nawet nie w pełni sił może błyszczeć w niedzielnym spotkaniu.
Dzieki dobrej grze zawodnika PSG w meczach sparingowych przed mistrzostwami wszyscy zapomnieli już o kontuzji jaką ten odniósł 25 lutego, a przypomnijmy, że lekka nie była — złamanie kości śródstopia.
Neymar wrócił do drużyny konstruowanej przez Tite i przyznać należy, że budowanej doskonale. Brazylijczycy grają szybko, do perfekcji opanowali fazy przejścia w grze, które wykonują w imponującym tempie, a ich formacje tworzą monolity. Zespół doskonale atakujący, ale też dobrze broniący. Na papierze to drużyna niemająca słabości i jeden z głównych faworytów do rosyjskiego tytułu, jednakże całkowite skreślanie Szwajcarów jest w tym przypadku niewskazane.
Helweci nie posiadają gwiazd podobnego formatu co „król Paryża”, ale stanowią za to bardzo solidny i potrafiący walczyć kolektyw. Zawodnicy Petkovicia są doświadczonymi w europejskich bojach wojakami, co już nie raz udowodnili.
W swoich szeregach mają też Xherdana Shaqiri, człowieka mogącego dać coś więcej — coś, co w spotkaniu z ekipą Tite na pewno bedzie potrzebne. Pamiętacie jak piłkarz Stoke City uprzykrzal się Polakom w Mistrzostwach Europy rozgrywanych we Francji? W Kraju Czekolady liczą, że teraz bedzie podobnie już w pierwszym grupowym starciu z „Selecao”.
Kopia reprezentacji z meczu z Polską
Nawiększą bronią Szwajcarii ma być wspomniany wyżej kolektyw i zespół. Co ciekawe, wyjściowy skład prawdopodobnie minimalnie różnił się bedzie od tego, który zmierzył się w Saint-Etienne w spotkaniu przeciwko podopiecznym Adama Nawałki. W niedzielnym starciu spodziewane są tylko dwie zmiany w porównaniu do tego z naszymi „Orłami”: Manuel Akanji w miejsce Djouru i Steven Zuber zastępujący kontuzjowanego Admira Mehmediego.










