Dyrektora technicznego Interu Mediolan, Marco Brancę, cieszą postępy włoskiego klubu w tym sezonie. Branca jest zadowolony z obecnej dyspozycji zespołu i transformacji, którą przeszedł w ostatnim czasie.
Z mediolańskiej drużyny odeszło latem wielu doświadczonych graczy, którzy przez lata tworzyli trzon zespołu. Mowa między innymi o Julio Cesarze i Maiconie. W ich miejsce na San Siro trafili tacy piłkarze jak Alvaro Pereira i Walter Gargano.
Mimo że Inter nie miał zbyt wiele czasu na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji, zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli. Lepszy jest jedynie Juventus Turyn, obrońca mistrzowskiego tytułu.
– Myśleliśmy, ze będziemy potrzebować nieco więcej czasu, ale wiedzieliśmy, że dokonaliśmy właściwych wyborów. Jesteśmy zadowoleni, że stało się to szybciej, niż przewidywaliśmy. Wszystko to zasługa bardzo dobrej pracy Andrei Stramaccioniego – stwierdził Branca.
Dyrektor techniczny Interu Mediolan ostudził jednak nastroje w związku z wzmocnieniami, które klub miałby poczynić w letnim oknie transferowym. Kryzys w Europie jest według niego olbrzymim problemem, obok którego nie da przejść się obojętnie.
– Jest wiele czynników, które trzeba rozpatrzyć, nie chodzi o to, które miejsce w lidze zajmujemy. Z różnych powodów nie istnieje możliwość, abyśmy w styczniu dokonali jakichś wzmocnień. To jest taka sama sytuacja jak w wielu innych branżach. Żyjemy w czasach kryzysu gospodarczego.










