Miodrag Bożović zastąpi Olega Błochina na stołku trenerskim w FK Moskwa.
Błochin podpisał kontrakt z Moskwą wiosną tego roku. Należała mu się rekordowa dla rosyjskiej ligi pensja w rozmiarze 5 mln dolarów. Moskwianie przed startem rozgrywek byli jednym z faworytów tego sezonu, ale już po pierwszych kolejkach okazało się, że działaczom moskiewskiej drużyny należy skorygować cele postawione przed zespołem: pierwsze zwycięstwo podopieczni Błochina odnieśli dopiero w 8. kolejce! Przed dwumiesięczną przerwą w rozgrywkach związaną z ME, klub Mariusza Jopa miał w swoim dorobku zaledwie 11 oczek i uplasował się na 12. miejscu. Latem sytuację pogorszył konflikt głównego trenera z Adamowym, królem strzelców sezonu 2007, i przeprowadzka zawodnika do Kazania. Byłemu szkoleniowcowi reprezentacji Ukrainy nie udało się zbudować klubu, który mógłby konkurować z potentatami ligi i ostatecznie brązowi medaliści czempionatu 2007 zajęli 9. pozycję, a Ukrainiec musi teraz szukać nowego pracodawcy.
Święte miejsce puste nie stoi. Odbudowywać autorytet moskwian będzie Miodrag Bożović. Czarnogórzec i jego Amkar Perm były rewelacją tych rozgrywek. Permianie od pierwszej kolejki starali się dotrzymać kroku Rubinowi Kazań. Amkar utrzymuje się dzięki lokalnym władzom, które bardzo chętnie inwestują w sport. Ale budżet uralskiego klubu jest nieporównywalny ze środkami, jakimi dysponują, na przykład, Zenit czy Spartak, a właśnie te kluby podopieczni Bożovica pozostawili za sobą w walce o europejskie puchary.
Nic więc dziwnego, że FK zatrzymał się właśnie na kandydaturze Czarnogórca. Bożović przyjął ofertę z Moskwy i chyba nie martwi go fakt, że za rok nie zagra w rozgrywkach Ligi Europy, o które tak zaciekle walczył razem z Amkarem.










