Nie milkną echa porażki Manchesteru United w Lidze Mistrzów i w konsekwencji braku awansu do kolejnej fazy rozgrywek. Mark Bosnich uważa, że część winy za fatalne rezultaty ponosi bramkarz United, David De Gea.
Golkiper Manchesteru miał swój udział przy pierwszym golu dla Bazylei. De Gea tak niefortunnie odbił piłkę, że ta trafiła wprost pod nogi napastnika gospodarzy, który pewnym strzałem umieścił ją w bramce. Ostatecznie Manchester przegrał 2:1 i odpadł z Ligi Mistrzów.
Były piłkarz klubu z Old Trafford, Mark Bosnich, uważa, że 21-letni bramkarz drużyny zaczyna być utrapieniem Aleksa Fergusona.

– Myślę, że to będzie zmartwienie Fergusona. To zaczyna kosztować. Młodzi piłkarze zasługują na to, by dać im czas, ale jak wiele potrzeba tego czasu? Do tego momentu myślałem, że on się sprawdzi. Jego największy problem to wykopy. Nigdzie indziej nie ma takiego tempa i tylu wyzwań, co w Premier League – zauwazył Bosnich.
– Myślę, że pewną rolę zaczyna odgrywać brak pewności siebie De Gei. Kiedy środkowi obrońcy nie wiedzą, czy on wyjdzie z bramki, czy zostanie, ten brak pewności odbija się na całej drużynie – zakończył.











