Niespodziewanie w 16. kolejce Bundesligi Borussia Dortmund przegrała z VfL Wolfsburg 3:2. Bramki dla zwycięzców zdobyli: Diego, Naldo i Dost. Dla BVB trafiali Marco Reus i Kuba Błaszczykowski. To spotkanie miało jednak jednego bohatera. Sędzia Wolfgang Stark naprawdę się dziś nie popisał i podyktował dwa kontrowersyjne rzuty karne.
W przedostatniej kolejce tej rundy Bundesligi na Signal Iduna Park Borussia podejmowała VfL Wolfsburg. Podopieczni Juergena Kloppa nie mogli wymarzyć sobie lepszego rywala, gdyż z popularnym „Wilkami” gra im się naprawdę dobrze. W zeszłym sezonie „Borussen” ograli VfL 5:1 i 3:1. Jedyne, co mogło martwić fanów BVB, to drobne urazy Kehla i Bendera. Obaj zawodnicy byli w związku z tym wykluczeni z gry w tym meczu.
Piłkarze Borussii kapitalnie rozpoczęli ten pojedynek. Już w 5. minucie prowadzili 1:0. Marco Reus w swoim stylu (czyli technicznie i precyzyjnie) uderzył z rzutu wolnego i pokonał Benaglio. Dortmundczycy grali bardzo wysokim pressingiem i na niewiele pozwalali gościom. Podopieczni Juergena Kloppa grali futbol ofensywny i kombinacyjny. W 16. minucie Lewandowski otrzymał kapitalne podanie od Reusa, zwiódł obrońcę i złożył się do strzału, jednak w ostatniej chwili piłkę spod jego nóg wybił Hasebe. Chwilę później Reus ponownie groźnie uderzył z rzutu wolnego, lecz z tym trafieniem Benaglio lepiej sobie poradził i uchronił swoją drużynę przed stratą drugiego gola. Lewandowski w 25. minucie miał drugą dobrą okazję do zdobycia bramki. Napastnik reprezentacji Polski sprytnym strzałem głową nie zdołał jednak zaskoczyć golkipera VfL.
Wszystko dla gospodarzy szło idealnie aż do 36 minuty. Arbiter tego spotkania Wolfgang Stark popełnił wówczas fatalny błąd. Zaczęło się od tego, że piłkarze VfL przeprowadzili fantastyczną akcję. Dost uderzył na bramkę, a piłkę wybił z linii Marcel Schmelzer. Sędzia uznał, że obrońca BVB zatrzymał futbolówkę ręką. Podyktował oczywiście rzut karny i wyrzucił Niemca z boiska, dając mu czerwoną kartkę. Powtórki pokazały, że Schmelzer nie dotknął piłki ręką. Na nic zdały się prośby piłkarzy Borussii. Arbiter był nieugięty i nie wycofał się ze swojej decyzji. Karnego na gola zamienił Diego i w 35. minucie było 1:1. Jakby tego było mało, w 40. minucie było już 2:1 dla Wolfsburga. Diego wrzucił piłkę w pole karne, a Naldo popisał się niesamowitym wolejem i dał prowadzenie gościom. W ciągu pięciu minut wszystko na boisku zmieniło się diametralnie.
Pierwsze 45 minut meczu na Signal Iduna Park było niezwykle emocjonujące. Błąd Starka oczywiście był decydującym momentem. Takie decyzje sędziowskie są tylko potwierdzeniem tezy, że nowoczesne technologie powinny już teraz wkroczyć do świata futbolu, żeby wyeliminować wszelkie boiskowe oszustwa.
Druga część gry zaczęła się dość nerwowo. Widać było, że gracze Borussii nie mogli pogodzić się z decyzją arbitra z 36. minuty. Było dużo fauli, żaden z piłkarzy nie odstawiał nogi. W 50. minucie ładnie z przewrotki uderzył Reus, jednak Benaglio po raz kolejny udanie interweniował. Stark ponownie nie popisał się w 61. minucie. Niemiecki arbiter podyktował kolejnego kontrowersyjnego karnego. To, czy Kjaer faulował Lewandowskiego, było naprawdę dyskusyjne. Karnego na gola zamienił Kuba Błaszczykowski. Po godzinie gry mieliśmy więc remis 2:2. Mecz w drugiej części bardzo się wyrównał. Obie drużyny grały bardzo ofensywnie i ciągle atakowały. W 71. minucie Reus po raz kolejny kapitalnie uderzył z rzutu wolnego, jednak minimalnie się pomylił. W 73. minucie było 3:2 dla Wolfsburga. Bas Dost, holenderski snajper „Wilków”, w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie pomylił się i zdobył siódmego gola w sezonie. Wynik nie uległ już zmianie. Piłkarze BVB zamiast odrabiać stratę do Bayernu, zaliczyli kolejną wpadkę. Trzecie mistrzostwo Niemiec z rzędu jest już chyba nierealne.








