Artur Boruc nie jest zadowolony z odgrywania drugoplanowej roli w swoim nowym klubie. Golkiper nie ma zamiaru być tylko zmiennikiem Freya i chce stale występować w pierwszej jedenastce.
Polak przyszedł do ACF Fiorentina tego lata za 1,2 miliona euro. Obiecane mu były regularne występy. Przygoda Boruca we „Violi” może być nadzwyczaj krótka, gdyż bramkarz nie ma zamiaru siedzieć na ławce.
– Przyszedłem tu, żeby grać. Jeśli moja sytuacja się nie zmieni, to odejdę – powiedział Artur dla „Il Tirreno”.
– Grałem bardzo dobrze przeciwko Ukrainie, ale nie mogę ciągle siedzieć na ławce we Florencji. Jestem szczęśliwy z powrotu do drużyny narodowej. Będę walczył o swoje miejsce, lecz jeśli sytuacja się nie zmieni, po prostu odejdę do innego klubu. Zaakceptowałem ofertę Fiorentiny, gdyż jest to znaczący klub oraz chciałem zmian po wielu latach gry dla Celtiku. Trudno jest mi teraz powiedzieć, czy dokonałem właściwego wyboru – zakończył zniechęcony Polak.










