Portsmouth ma dziś nadzieję na drugi puchar Anglii w ciągu ostatnich dwóch lat. Ewentualne zwycięstwo pomogłoby z ich problemami finansowymi, chociaż to nadal tylko kropla w morzu potrzeb.
Zwycięstwo z Chelsea oznaczałoby, że na konto „Pompey” wpłynie dodatkowe 1,8 miliona funtów. Nawet jeśli dodamy do tego 1,4 miliona funtów, które klub z Fratton Park otrzymał za pokonywanie kolejnych rund i sam awans do finału, to suma i tak wypada blado przy długu Portsmouth, wynoszącym 135 milionów funtów.
Z drugiej strony, warto też pamiętać, że wygrana, nawet w klubie o tak złej sytuacji, oznacza konieczność wypłacenia dodatkowych wynagrodzeń piłkarzom i sztabowi. W tym roku ustalono je na szczęście na poziomie zaledwie 350 tysięcy funtów. Na szczęście, bo dwa lata temu, gdy „Pompey” wygrało FA Cup, na różnego rodzaju bonusy klub wydał w sumie aż 4 miliony funtów, z czego większą część przygarnęli: ówczesny trener Harry Redknapp i szef wykonawczy Peter Storrie.