Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek, nie szuka wytłumaczenia dla polskich piłkarzy. Radzi jednak, że czasami lepiej nie mówić za dużo, tylko zakasać rękawy i ciężko pracować.

Nagonka na polskich piłkarzy po meczu nie minęła, a przed nimi już jutro kolejne starcie z San Marino. Prezes PZPN-u, Zbigniew Boniek, zauważa, że piłkarze zawsze znajdą jakieś alibi na swoją słabą grę. – Dziś piłkarze się nauczyli mówić i mają na każdą sytuację jakieś wytłumaczenie. Czasami lepiej być cicho, zakasać rękawy i pracować. Muszę powiedzieć, że to mnie najbardziej zabolało. Bo wytłumaczenie każdej porażki nie jest dobre – powiedział Boniek.
„Zibi” nie ukrywa, że ma nadzieję, iż kadra po porażce z Ukrainą ruszy do przodu i zacznie wygrywać kolejne mecze. Przed naszą drużyną narodową najbliższy mecz z San Marino, a później trudny wyjazd do Mołdawii. – Mamy następne dwa mecze, musimy odbudować kredyt zaufania. Mamy obowiązek wygrać z San Marino, musimy pojechać do Mołdawii i tam też wygrać – dodał prezes PZPN-u.










