Piłkarze Bologny wygrali z zawodnikami Palermo 1:0 w meczu 26. kolejki włoskiej Serie A. Decydującą o losach meczu bramkę strzelił w ostatniej akcji meczu Danielle Paponi.
Podopieczni Alberto Malesaniego po ostatnich trzech pojedynkach przed własną publicznością schodzili z boiska bez porażki. Były to mecze z zawodnikami Catanii (1:0), Lazio Rzym (3:1) oraz Fiorentiny (1:1). Ostatnia porażka, jaką piłkarze z Renato Dall’Ara odnieśli na swoim terenie, miała miejsce w meczu z obecnym liderem ligi włoskiej – AC Milan, który odbył się 12 grudnia, a więc można powiedzieć, że piłkarze z Bolonii chcieli przed tym meczem podtrzymać dobrą passę na własnym terenie.
Palermo w ostatnich pięciu meczach grało w kratkę. Niewątpliwie zawodnicy Delio Rossiego chcieli zmazać plamę po porażce na własnym boisku z Fiorentiną 2:4. Piłkarze z Sycylii mają ogromny kłopot z wygrywaniem na wyjeździe i po zwycięstwie w Lecce niewątpliwie mieli chrapkę na zgarnięcie kolejnych trzech oczek.
Pierwsza połowa pomiędzy siódmą a czternastą drużyna Serie A nie stała na wysokim poziomie. Piłkarze Palermo starali się atakować, jednak o ich próbach zdobycia gola oni sami na pewno chcieliby zapomnieć. Dogodną okazję do zdobycia gola dla Sycylijczyków miał Javier Pastore, ale Argentyńczykowi zabrakło zimnej krwi i przestrzelił. Swoje sytuacje mieli również gospodarze.
Najpierw bramkarza przyjezdnych starał się zaskoczyć Riccardo Meggiorini, a następnie Urugwajczyk Diego Perez. W większości gra toczyła się w obrębie środka boiska i ciężko było przedostać się atakującym obu drużyn. Prowadzący to spotkanie sędzia De Marco musiał sięgać do kieszeni aż trzykrotnie i upominać piłkarzy Bologny żółtymi kartkami. Do przerwy kibice zgromadzeni na Renato Dall’Ara nie obejrzeli goli.
Druga już przyniosła rozstrzygnięcia. Niewątpliwie w dużej mierze dlatego, że od 58. minuty meczu goście grali w przewadze jednego zawodnika, gdyż po drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartce boisko opuścił Garcia. W tej połowie to gospodarze starali się przechylić szalę na swoją stronę, jednak zarówno Marco Di Vaio, Jimenez, jak i wspomniany wcześniej Meggiorini nie zdołali pokonać dobrze spisującego się tego dnia Salvatore Siriglu. W ostatnich sekundach stadion w Bologny oszalał, bramkę na wagę trzech punktów zdobył bowiem 22-letni Danielle Paponi i mecz zakończył się wynikiem 1:0.










