Reprezentacyjny pomocnik, Jakub Błaszczykowski, wyraził ogromną radość z powodu wybrania go przez fanów Borussi Dortmund na Piłkarza Roku 2008. Zaznaczył jednak, że to jeszcze nie koniec jego możliwości.
Z powodu niemożności wymówienia jego nazwiska, przez kibiców nazywany jest po prostu Kuba. Zdrobnienie imienia Jakub widnieje także na jego klubowym trykocie, tak też mówią o nim komentatorzy i dziennikarze. Jednak ważniejsza od nazewnictwa jest jego wspaniała gra dla klubu.
Kuba został wybrany na najlepszego piłkarza Borussi 2008 roku. Jego świetna gra miała przełożyć się na wyniki reprezentacji Polski na minionych Mistrzostwach Europy, jednak tuż przed turniejem skrzydłowy doznał kontuzji i musiał zostać w domu. Nie przeszkodziło to jednak w zainteresowaniu ze strony Liverpoolu. Rafa Benitez pytał o naszego piłkarza i możliwe, że latem ponowi próbę ściągnięcia go na Anfield Road.
Na oficjalnej stronie klubu z Dortmundu Kuba stwierdził, że miniony rok nie pozostanie długo najlepszym w jego karierze. Po całkowitym wyleczeniu urazów jest gotów do jeszcze cięższej pracy, a co za tym idzie – lepszej gry. Zapewnił fanów, że jeszcze wiele razy ich zachwyci i pokaże to, czego jeszcze nie widzieli.
Świetna gra w Bundeslidze i ewentualne przenosiny do Liverpoolu pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość polskiej reprezentacji. Bo właśnie takich piłkarzy nam brakuje.








