AS Roma sprawiła dziś swoim kibicom przykrą niespodziankę. Podopieczni Claudio Ranieriego pozwolili sobie strzelić aż 5 bramek, odpowiadając jedynie jednym golem. Również Milan nie ma powodów do dumy. Ich porażka 0:2 z Ceseną z pewnością nie jest najlepszą nowiną dla fanów „Rossonerich”.
Cagliari 5:1 Roma
Faworytami tej potyczki byli oczywiście goście, którzy liczyli na łatwe 3 punkty i powrót do Rzymu w miłej atmosferze. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna dla popularnych „Wilków”. Podopieczni Ranieriego otrzymali od drużyny „Rossoblu” zimny prysznic już w pierwszych minutach meczu. Dokładnie w 7. minucie do siatki rywali trafił Daniele Conti. Goście zdołali wyrównać kilkanaście minut później po trafieniu De Rossiego. Dosłownie chwilę potem Nicolas Burdisso faulował w polu karnym, za co otrzymał czerwoną kartkę. Rzut karny na bramkę zamienił Alessandro Matri. Minuty przed przerwą kolejny cios rzymianom zadał Robert Acquafresca, zdobywając swoją pierwszą bramkę w nowym sezonie. Tuż po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę, drugą bramkę zdobył Matri, który przed meczem był wskazywany jako najgroźniejszy punkt „Rossoblu”. Ostatni cios gościom zadał Andrea Lazzari w samej końcówce meczu. „Giallorossi” nie byli dziś w stanie nawiązać walki z Cagliari, za co słono zapłacili. 5 straconych bramek z teoretycznie słabszym zespołem podetnie skrzydła podopiecznym Claudio Ranieriego.
Cesena 2:0 Milan
„Koniki Morskie” zaskoczyły nas już w pierwszej kolejce, lecz dzisiejszy mecz z pewnością dostarczył im więcej powodów do dumy niż ostatnie spotkanie z Romą. W końcu nie codziennie beniaminek Serie A ogrywa pretendenta do tytułu. Pierwsze minuty należały do gości, lecz w ich akcjach zabrakło skuteczności, a gol Pato z 25. minuty nie został uznany. W 31. minucie Cesena objęła prowadzenie za sprawą Erjona Bogdaniego. Po utracie bramki, Milan rzucił się do ataku, lecz ich próby nie przynosiły zamierzonego skutku. Chwilę przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę, Giaccherini podwyższył prowadzenie gospodarzy.
Zaraz po rozpoczęciu drugiej części spotkania, Pato po raz kolejny umieścił piłkę w siatce rywali, lecz sędzia dopatrzył się zagrania ręką u Brazylijczyka. Goście przez długi czas nie potrafili sforsować obrony Ceseny. W 86. minucie Zlatan Ibrahimowic miał okazję na swojego pierwszego gola w nowych barwach, lecz nie był on w stanie skierować piłki do bramki z rzutu karnego. AC Cesena sprawiła kolejną niespodziankę i udowodniła, że nie należy ich przedwcześnie przekreślać.










