Wygrywać można w różnym stylu. Rywali da się zmiażdżyć szybko. Można ich również „rozwałkować” powoli. Bayern zdecydował się na to pierwsze – już na siedem kolejek przed końcem zagwarantował sobie mistrzostwo, jednak liga ciągle idzie do przodu, a rozstrzygnięcie, kto zdobędzie mistrzostwo, nie oznacza, że emocje się skończyły.
Sobotnim deserem w niemieckiej Bundeslidze będzie bezpośrednia konfrontacja Norymbergi z Freiburgiem. Dlaczego akurat ten duet? Do tej pory ani o jednych, ani o drugich zbyt często nie pisaliśmy, jednak ich bezpośrednie starcie znacząco zaważy o ich losie przed ostatnimi kolejkami. Podopieczni Christiana Streicha byli rewelacją poprzedniego sezonu, za co nieco odpłacili w sezonie 2013/2014. Ich gra nie jest już tak niesamowita, głównie przez rozsprzedanie największych gwiazd znakomicie grającej drużyny – po co było się wychylać?
FC Nurnberg było jednym z największych rozczarowań rundy jesiennej. Ekipa nie wygrała przez… 17 kolejek i do tej pory boryka się z problemami takiego stanu rzeczy. Po takiej serii ciężko było się podnieść, jednak wyjście ze strefy spadkowej nie oznaczało końca gorszej sytuacji w klubie. Zawodnicy w czerwonych trykotach plasują się na (teoretycznie!) bezpiecznej, czternastej pozycji w tabeli. Dwa oczka przewagi nad strefą spadkową nie napawają optymizmem przed najbliższymi kolejkami, które zadecydują czy „Der Club” nie spadnie na zaplecze niemieckiej ekstraklasy.
W równie ciężkiej sytuacji jest Freiburg, który jest 15. Zwycięstwa nad Eintrachtem Frankfurt i Werderem Brema byłyby kluczowe i prawdopodobnie zapewniłyby miejsce w Bundeslidze, gdyby nie to, że podopieczni Streicha zremisowali 1:1 z Hamburgiem. Co prawda dwa oczka przewagi nad „Rothosen” zostały zatrzymane, jednak czteropunktowa różnica między tymi ekipami mogłaby sprawić, że byłoby pozamiatane.
Przed meczem z Freiburgiem piłkarze Norymbergi odnieśli arcyważne zwycięstwo nad Stuttgartem, który również walczy o utrzymanie. Z pewnością w sobotę warto zwrócić uwagę na Josipa Drmicia. Strzelec dwóch bramek w meczu z VfB był najlepszym zawodnikiem ostatniej kolejki (takiego wyboru dokonał między innymi nasz serwis), a „Kicker” dał mu nawet jedynkę, co w niemieckiej skali oceniania oznacza „klasę światową”.
Na placu gry we Fryburgu z pewnością nie obejrzymy Vaclava Pilarza i Mike’a Hanke. Natomiast Gertjan Verbeek nie będzie mógł skorzystać z Timothy’ego Chandlera, Pera Nilssona, Timo Gebharta, Makoto Hasebe i Daniela Ginczka. Ta ilość nieobecnych nie może jednak przyćmić informacji o powrocie do składu Pinoli i Petraka. Jeden i drugi będą mogli znacząco wpłynąć na grę gości – jednak nie raz nacięliśmy się na to i czy rzeczywiście dokonają metamorfozy, przekonamy się w sobotnie popołudnie.
Przewidywane składy:
Freiburg: Baumann – Mujdza, Krmas, Ginter, Sorg – Schuster, Fernandes – Schmid, Klaus – Mehmedi, Darida
Nürnberg: R. Schäfer – Feulner, Petrak, Pinola, Plattenhardt – Frantz – Drmić, Campana,Kiyotake, Hlousek – Pekhart









