W sobotę rozegrano hit rundy rosyjskiej Premier Ligi. Na Pietrowskim lider rozgrywek, Zenit Sankt Petersburg, podjął aktualnego mistrza kraju, Rubin Kazań. Ku uciesze kibiców zgromadzonych na stadionie potyczka zakończyła się wygraną gospodarzy 2:0 po dwóch golach Aleksandra Kierżakowa.
Przed meczem wytypowanie faworyta tego meczu sprawiało sporo problemów. Więcej szans dawano podopiecznym Luciano Spallettiego. Zenit od dłuższego czasu prezentuje znakomitą formę, czego efektem były zwycięstwa w siedmiu ostatnich kolejkach ligowych. Jednak po mundialu Rubin również złapał niezłą dyspozycję, a sobotnie starcie stanowiło świetną okazję do odrobienia trzech punktów do lidera.

Potyczka ta rozpoczęła się bardzo nieszczęśliwie dla graczy Kurbana Bierdyjewa. Zaledwie po 180 sekundach gry z powodu kontuzji murawę musiał opuścić Lasza Salukwadze. Niedługo potem mistrzowie Rosji przeprowadzili dwie akcje, które jednak nie zagroziły bramce strzeżonej przez Wiaczesława Małafiejewa. W odpowiedzi zablokowany został Konstantin Zyrjanow. Chwilę później w dobrej sytuacji mógł znaleźć się Władimir Bystrow, lecz byłego pomocnika Spartaka ubiegł Siergiej Ryżykow.
W 18. minucie indywidualnej akcji spróbował Ałan Kasajew. Udało mu się co prawda minąć Tomasa Hubocana, lecz ostateczny efekt jego starań okazał się mizerny. 120 sekund później w ciężkiej sytuacji znalazł się Aleksandr Kierżakow. Mimo trudnej pozycji, udało mu się oddać strzał. Ryżykow jednak nie dał się zaskoczyć. Okazja ta zmotywowała przyjezdnych do lepszej i bardziej konsekwentnej gry. Jako pierwszy sygnał do ataku dał Christian Noboa. Najpierw jego dośrodkowanie z „kornera” wybił Zyrjanow, a próba z dystansu minęła poprzeczkę. Chwilę później Fernando Meira w ostatniej chwili zdjął piłkę z głowy Cesara Navasa, a golkiper Zenitu w świetnym stylu obronił uderzenie Piotra Bystrowa z linii pola karnego.
Po pół godzinie gry kolejny piłkarz opuścił boisko z powodu kontuzji. Luciano Spalletti zmuszony był do zastąpienia Władimira Bystrowa Alessandro Rosiną. Niedługo potem błąd popełnił Navas, wykładając piłkę Romanowi Szyrokowowi. Ten jednak spudłował. Choć w pierwszej połowie raczej przeważał Rubin, końcówka zdecydowanie należała do Zenitu. Na trzy minuty przed jej końcem hiszpańskiemu defensorowi udało się powstrzymać Danny’ego. Portugalczyk w doliczonym czasie gry przeprowadził jednak akcję zakończoną podaniem do Zyrjanowa. Z jego strzałem Ryżykow sobie poradził, lecz przy dobitce Kierżakowa nie miał już nic do powiedzenia. Chwilę później uchronił swój zespół przed pewną porażką, powstrzymując Rosinę w sytuacji sam na sam. Do przerwy 1:0 prowadzili gospodarze.












