Wtorkowe mecze 22. kolejki Premier League szczęśliwie zakończyły się dla trzech zespołów. Ważne zwycięstwa, oprócz Manchesteru United, odniosły Fulham oraz Birmingham City. Dzięki kompletowi punków zarobionych we wtorkowych meczach obie ekipy uciekły ze strefy spadkowej.

Już po 70 sekundach meczu na Bloomfield Road na prowadzenie powinni wyjść goście. Po składnej akcji Hleba i dośrodkowaniu Ridgewella w znakomitej pozycji znalazł się, debiutujący w Premier League, Matt Derbyshire. Zaledwie pięć minut później szansę na gola miał drugi z napastników Aleksa McLeisha – Cameron Jerome. Odpowiedzieć w 11. minucie próbował Matt Phillips, jednak na swoim miejscu był Ben Foster. Były golkiper Manchesteru United popisał się świetną interwencją trzy minuty później. Pokonać Anglika próbował wtedy Ridgewell. Pierwsza i jedyna bramka w pierwszej połowie padła w 24. minucie. Na listę strzelców wpisał się Alexander Hleb. Błąd przy bramce popełnił Stephen Crainey.
Na początku drugiej części gry dużo lepiej prezentowała się drużyna Iana Hollowaya. W 56. minucie bramce strzeżonej przez Fostera zagroził po raz kolejny Phillips. Cztery minuty później przed doskonałą szansą stanął inny gracz „Mandarynek” – DJ Campbell. W 65. i 67. minucie gorąco zrobiło się pod bramką Kingsona. Tym razem gospodarzy uratował łut szczęścia, dwukrotnie w słupek trafiali bowiem Jerome oraz Larsson. Co się nie powiodło graczom McLeisha, udało się chwilę później zawodnikom Hollowaya. Blackpool doprowadziło do wyrównania za sprawą Cambpella. Mecz nabrał rumieńców, ale w końcówce, po raz kolejny (remis z Manchesterem United), to gracze z Birmingham udowodnili swoją wyższość. W 89. minucie meczu gola na 1:2 strzelił Scott Dann. Jak okazało się kilka chwil później, bramka zdobyta przez obrońcę „Niebieskich” zapewniła ekipie McLeisha pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie i dała trzy punkty, które pozwoliły oddalić się od strefy spadkowej.

W innym wtorkowym meczu 22. kolejki Premiership na Craven Cottage piłkarze Marka Hughesa podejmowali West Bromwich Albion. Mimo że pierwsza połowa nie uraczyła widzów wspaniałymi akcjami, bramkę udało się zobaczyć. Znakomitego gola z dystansu zdobył dla gospodarzy w samej końcówce Simon Davies. Wynik mógłby wyglądać inaczej, gdyby kilku graczy bardziej przyłożyło się do wykończenia swoich sytuacji. W 6. minucie bramkę mógł zdobyć Kamara. Równie dobrą okazję do strzelenia gola miał również Jerome Thomas. W 19. minucie były gracz Charltonu z teoretycznie dobrej pozycji trafił wprost w ręce bramkarza Fulham – Davida Stockdale’a.











