Miniony weekend nie był dla Polaków za granicą zbyt udany. Tak naprawdę błyszczała jedynie niezawodna trójka z Dortmundu. Na uwagę zasługuje jeszcze dobra postawa Kamila Bilińskiego, który w bieżącym sezonie strzelił już dziesięć goli. Szkoda, że to tylko liga litewska.
W Niemczech jak zwykle – cała trójka Polaków na ustach wszystkich kibiców. Robert Lewandowski wepchnął się na pierwsze strony gazet, strzelając bramkę, a Łukasz Piszczek stał się cichym bohaterem, asystując przy golu „Lewego”. Jednak w miniony weekend najgłośniej było o Jakubie Błaszczykowskim, który doznał kontuzji mogącej wykluczyć go z gry na sześć tygodni. Poza tym za zachodnią granicą Polacy odgrywali drugoplanowe role. O Arturze Sobiechu i Eugenie Polanskim można powiedzieć tyle, że grali, szerszy komentarz na temat występów jest zbędny.
W podobnej sytuacji znajdują się Polacy grający w lidze rosyjskiej. Nasi piłkarze świetnie radzą sobie w Tereku. Początkowo wydawało się, że bez Macieja Rybusa zespół z Groznego traci wiele na wartości, ale teraz okazało się, że pierwszoplanową postacią może być też Marcin Komorowski, który w ostatniej kolejce nie tylko dobrze się wywiązał z zadań defensywnych, ale też wpisał się na listę strzelców. Tym razem na boisku zobaczyliśmy również Piotra Polczaka, choć jego występ był jedynie symboliczny, z kolei Maciej Makuszewski spędził cały mecz na ławce rezerwowych. W innych klubach Polaków nie ma. Nie ma też o czym pisać na temat naszych piłkarzy w Turcji, gdzie zagrał jedynie Kamil Grosicki.
Skoro nie ma się czym ekscytować w najsilniejszych ligach (z wyjątkiem wspomnianej wcześniej Borussii Dortmund), to trzeba się cieszyć z małych sukcesów. A takich nie brakuje. Świetny występ w lidze litewskiej zaliczył Kamil Biliński. Były król strzelców Młodej Ekstraklasy strzelił dwa gole dla Żalgirisu Wilno w wygranym 2:1 meczu z Ekranasem Poniewieże. Znany z występów w Śląsku Wrocław napastnik ma już w tym sezonie dziesięć bramek na koncie.
Na Cyprze pełne 90 minut nie po raz pierwszy zaliczyła dwójka doświadczonych golkiperów, o których w Polsce mało kto słyszał. Maciej Zając dobrze radzi sobie między słupkami AO Aiya Napa. 34-latek trafił na Wyspę Afrodyty z greckiego PAO Rouf. Wcześniej ten doświadczony zawodnik występował m.in. w Hetmanie Zamość, KS Myszków, Unii Janikowo, Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie oraz zaliczył epizod w Jagiellonii Białystok. W NEA Salamis występuje natomiast Maciej Czyżniewski, syn słynnego sędziego Andrzeja Czyżniewskiego. 27-latek, który w Polsce grał w takich klubach, jak: Cartusia Kartuzy, Rodło Kwidzyn czy Bałtyk Gdynia, rozegrał pierwszy mecz w cypryjskiej ekstraklasie.
Raport statystyczny:
AZERBEJDŻAN:
Dawid Pietrzkiewicz (Simurq Zaqatala) – 90 minut
Marcin Burkhardt (Simurq Zaqatala) – grał do 89. minuty
Łukasz Sapela (Ravan Baku) – poza kadrą
BELGIA:
Marcin Wasilewski (Anderlecht Bruksela) – grał od 64. minuty
BIAŁORUŚ: Tomasz Nowak (FK Homel) – grał do 46. minuty Paweł Wojciechowski (FK Mińsk) – 90 minut










