Niedziela w Serie A rozpoczęła się od spotkania Ceseny z Fiorentiną. Ten mecz miał jednego bohatera. Niestety negatywnego. Adrian Mutu dał upust swoich emocji i uderzył Mattię Cassaniego. Za ten wyczyn został odesłany do szatni.
To spotkanie było szczególne dla Adriana Mutu. Rumun jeszcze w ubiegłym sezonie zdobywał bramki dla Fiorentiny, a dziś starał się strzelić przeciwko niej. Jednak to podopieczni Sinisy Mihajlovicia odważnie ruszyli do ataku. Już w 2. minucie z dystansu uderzał Montolivo, ale problemów z obroną nie miał Antonioli. Po chwili Cesenę postraszył Jovetić, lecz tylko na strachu się skończyło. „Koniki Morskie” swoją pierwszą świetną szansę mieli w 20. minucie. Wówczas piłka po strzale Guany odbiła się od poprzeczki. Ta akcja rozochociła gospodarzy. To Cesena zaczęła częściej gościć na połowie rywala. Niestety, jej akcje nie należały do najlepszych i Artur Boruc nie musiał interweniować. Po bardzo wyrównanej pierwszej połowie na tablicy wyników widniało 0:0.
Po przerwie to Cesena zdecydowanie ruszyła do ataku. Już w 47. minucie Eder oddał strzał w światło bramki, ale piłka zmierzała wprost do rąk Boruca. Po chwili Candreva miał znakomitą okazję. Pomocnik uderzył zza pola karnego, a futbolówka tylko oznakowała poprzeczkę. W 64. minucie Artur Boruc po raz pierwszy musiał pokazać swoje umiejętności. Z ostrego kąta strzelał Eder, a Polak sparował piłkę na rzut rożny. Niewiele później uaktywnił się Mutu, ale jego dwa strzały były niecelne. Rumun stał się antybohaterem w 73. minucie. Wówczas uderzył w twarz Mattię Cassaniego i Carmine Russo musiał sięgnąć po czerwoną kartkę. Od tego momentu gra była bardzo ostra. Piłkarze nie oszczędzali swoich nóg. Ogólnie spotkanie nie należało do najciekawszych. Brakowało sytuacji podbramkowych, a gracze swoją niemoc wyrażali poprzez brutalność.










