W meczu grupy H Ukraina zremisowała z reprezentacją Anglii 0:0. Ten wynik spowodował, że piłkarze „Trzech Lwów” utrzymują się na pierwszym miejscu, poprzedni gospodarze Euro 2012 wskoczyli zaś na drugą lokatę.
Anglia przystąpiła do tego spotkania jako lider swojej grupy. Jednakże Ukraina chciała za wszelką cenę zdobyć trzy punkty, aby móc jeszcze powalczyć o bezpośredni awans. Polscy kibice trzymali kciuki za remis, który dawałby nam jeszcze nadzieję na realną walkę o mundial. Przy okazji Frank Lampard zaliczył swój jubileuszowy, setny występ w koszulce „Trzech Lwów”.

Pierwsze minuty spotkania stały pod znakiem przerywania akcji w środkowej strefie boiska. Żadna ekipa nie była w stanie poważnie zagrozić swojemu oponentowi. Theo Walcott próbował nękać Ukrainę na skrzydle, z drugiej strony Rickie Lambert był na początku mało aktywny i nie włączał się zanadto w akcje ofensywne. W 13. minucie pierwszą dobrą okazję po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mógł wykorzystać Gary Cahill, jednak piłka nie znalazła drogi do bramki. Z kolei po stronie gospodarzy bardzo groźny dla Anglików był Jehwen Konoplianka. Z dystansu Andrija Pjatowa próbował zaskoczyć Steven Gerrard, ale futbolówka poszybowała tuż nad poprzeczką. Do przerwy bezbramkowy remis był dobrym odzwierciedleniem prezentowanej przez oba zespoły gry, taki rezultat był dla nich całkiem korzystny.
W drugiej odsłonie wszystko zaczęło się od oblężenia bramki Joego Harta. Ukraina spowodowała, że drużyna Roya Hodgsona musiała przeżywać bardzo nerwowe chwile. Znowu Jarmolenko i Konoplianka próbowali swoimi dośrodkowaniami zaskoczyć defensywę Anglików, jednak obrońcy skutecznie interweniowali. Kilka rzutów rożnych nie przyniosło żadnego efektu dla domowników. W 58. minucie mogło być 1:0 dla „Niebiesko-żółtych” po klasowej akcji. Jarmolenko zagrał świetną piłkę do Romana Zozulji, ten próbował wykonać techniczne podanie na pamięć do jednego z partnerów, ale w ostatniej chwili zainterweniował Gerrard. Anglia w ogóle nie potrafiła zagrozić Ukrainie w pierwszym kwadransie.
W 72. minucie Konoplianka mógł się wpisać na listę strzelców po wykonaniu rzutu wolnego z bliskiej odległości. Pomocnik oddał strzał, lecz piłka odbiła się od muru i o kilkadziesiąt centymetrów minęła słupek Harta. Potem jeszcze doskonałą okazję miał Artiom Fedecki, ale po podaniu głową futbolówka wpadła w ręce golkipera Manchesteru City. Na kilkanaście minut przed końcem goście dopiero byli w stanie coś zdziałać na połowie Ukrainy. Ashley Cole wywalczył rzut rożny, jednak Young kiepsko go wykonał. W końcówce Frank Lampard mógł skwitować swój złoty jubileusz bramką w doliczonym czasie gry, lecz nieczysto trafił z główki.










