13. kolejka Premiership obfituje w remisy. Bez bramek obyło się zarówno w meczu Newcastle z Fulham, jak i West Hamu z Boltonem.
Newcastle – Fulham

Podopieczni Hughtona zmienni są. W tym sezonie nieraz udowodnili oni, iż na St James Park są bardzo mocni. Poświadczają to wysokie zwycięstwa z Aston Villą oraz Sunderlandem. Kibice oglądający to spotkanie musieli być jednak rozczarowani przebiegiem starcia, gdyż obaj bramkarze zachowali czyste konta. Szansa na pokonanie Fulham niewątpliwie była, bliscy dania prowadzenia swojej drużynie byli Carroll oraz Lovenkrands. Motywacji mógł im też dodawać fakt, że podopieczni Hughesa w tym sezonie ani razu nie wygrali na wyjeździe. Zła passa została zatem podtrzymana. W drużynie gości bardzo aktywny był Dembele, który raz znalazł się w wybornej sytuacji, lecz trafił w poprzeczkę. Po tym spotkaniu Fulham wciąż ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Tymczasem Newcastle, kosztem Boltonu, zsunęło się na siódmą pozycję w lidze. W przypadku zwycięstwa wciąż zajmowałoby ono premiujące do gry w europejskich pucharach piąte miejsce.
West Ham – Blackpool

Obserwatorzy Premier League powoli zapominają o tym, że jeszcze niedawno głównym bohaterem strefy spadkowej był Liverpool. Tymczasem role już się zmieniły i mało zaszczytne, ostatnie miejsce zajmuje West Ham, który na własnym stadionie zremisował z beniaminkiem z Blackpool. I w tym wypadku pierwszoplanową rolę odgrywała postawa defensywna zespołów. Podopieczni Granta mieli przewagę w pierwszej połowie, lecz nie zdołali wykorzystać swoich szans. Podczas spotkania doszło także do niemałych kontrowersji, gdyż doszukiwano się karnego po zagraniu ręką Cathcarta. Mecz odbywał się oczywiście w tle niedawnych poczynań menadżera Blackpool, Iana Hollowaya. Szkoleniowiec ten desygnował dziesięciu nowych zawodników do gry z Aston Villą, co wywołało mały skandal na Wyspach. I tym razem doszło do kuriozalnej sytuacji, gdyż na drugą połowę Anglik powołał do gry rezerwowego bramkarza, Richarda Kingsona. Dla obu drużyn walka o zwycięstwo toczyła się do samego końca, lecz ostatecznie żadna z nich nie zdołała dopiąć swego.











