Odkąd z funkcji szkoleniowca Chelsea został zwolniony Andre Villas-Boas, media prześcigają się w odgadywaniu nazwisk przyszłego trenera londyńczyków. W gronie faworytów zazwyczaj przewija się Rafael Benitez, który od momentu zwolnienia z Interu Mediolan pozostaje bez pracy.
Obecnie Chelsea prowadzi dotychczasowy asystent Portugalczyka, Roberto Di Matteo. Niewielu jednak wierzy w to, że włoski menedżer zachowa posadę po zakończeniu sezonu. Niemal wszyscy są zgodni co do tego, że londyńczyków musi prowadzić trener z wielkim nazwiskiem. Za Hiszpanem przemawia dobra znajomość Premier League – wszak przez kilka lat pracował on w Liverpoolu. Sam zainteresowany twierdzi jednak, że nie otrzymał żadnej oferty ze strony „The Blues”.
– Ludzie dużo o tym mówią, ale prawda jest taka, że nie przedstawiono mi żadnej oferty. Celem Chelsea jest zwycięstwo w Champions League, więc siłą rzeczy byłem łączony z tą ekipą, ponieważ osiągałem sukcesy w tych rozgrywkach.










