Jeżeli w tegorocznych mistrzostwach świata mówimy o „czarnym koniu” to na pierwszą myśl od razu przyjdzie z pewnością Belgia. Zespół złożony z piekielnie utalentowanych zawodników jest uważany nawet za jednego z faworytów do medalu. Patrząc na ostatnie dokonania zarówno kadry, jak i poszczególnych zawodników trudno się temu sprzeciwić.
Belgia przez eliminacje przeszła jak burza. Chwila moment i mogli świętować awans. Mając w grupie m.in. Chorwację i Serbię odnieśli osiem zwycięstw i zanotowali dwa remisy. Ani razu nie schodzili z boiska pokonani, a spotkań rozegrali dziesięć spotkań. Stracili dodatkowo ledwie cztery bramki, a strzelili aż 18, notując np. wygraną 3:0 nad Serbią. Awans przypieczętował w Romelu Lukaku, który wbił dwie bramki Chorwacji w przed ostatniej kolejce. Dzięki temu już w październiku podopieczni Marca Wilmotsa mogli cieszyć się z awansu.

Ogromna większość piłkarzy to młodzi chłopcy, którzy dopiero wchodzą na najwyższy poziom. Robią to jednak z prawdziwym hukiem. Grają świetnie, a selekcjoner ma prawdziwy problem bogactwa, lecz w odróżnieniu od innych reprezentacji, ma go praktycznie na każdej pozycji. W bramce jeśli nie genialny Courtois to Mignolet, w obronie do wyboru Kompany, Van Buyten, Alderweireld, Vertonghen, Lombarets. W pomocy podobnie, Fellaini, Chadli, Witsel, De Bruyne, Dembele, Hazard, Mertens, czy niedawny debiutant Adnan Januzaj. Niech o mocy tego składu świadczy fakt, że do kadry nie zmieścił się m.in. rozgrywający kapitalny sezon w Romie, Radja Naingollan. Na szpicy prawdopodobnie będzie występował odpowiedzialny za strzelanie bramek Romelu Lukaku. Tak na prawdę jedynym brakiem jest nieobecność Christiana Benteke, który Mundial opuści z powodu kontuzji.
Typową taktyką zespołu będzie system 4-3-3 z wysoko wysuniętym Lukaku, oraz szeroko rozstawionymi skrzydłowymi. Największym, a w zasadzie jedynym problemem belgijskiej kadry jest brak typowych bocznych obrońców, grających na poziomie podobnym do kolegów. „Czerwone Diabły” od kilku lat są na fali wznoszącej i w kraju mówi się o „złotym pokoleniu”, które przyszło znikąd, a dzięki dobremu systemowi szkolenia, Belgia ma teraz z nich sporą pociechę. Brazylijski Mundial ma być punktem kulminacyjnym tego rozwoju. Jednak kadra nie ma nic do stracenia, bowiem jeśli nie teraz to za cztery lata, kiedy piłkarze będą jeszcze bardziej doświadczeni, a być może dojdą nowi, kolejni.
Oto 23 wybrańców powołanych przez Marca Wilmotsa:
Bramkarze:
Thibaut Courtois (Chelsea Londyn), Simon Mignolet (Liverpool), Koen Casteels (Hoffenheim),
Obrońcy:
Toby Alderweireld (Atletico Madryt), Lauren Ciman (Standard Liege), Vincent Kompany (Manchester City), Nicolas Lombaerts (Zenit St. Petersburg), Daniel Van Buyten (Bayern Monachium), Anthony Vanden Borre (Anderlecht Bruksela), Thomas Vermaelen (Arsenal Londyn), Jan Vertonghen (Tottenham Hotspur)











