Fot. Paweł Brożek nie może znaleźć drogi do bramki
Jakie wnioski nasuwają się po niemal dwóch tygodniach okresu transferowego w Ekstraklasie? Bardzo proste. Najbogatsze kluby wolą sprzedawać i przedłużać kontrakty niż kupować. Drużyny zajmujące niższe lokaty w tabeli stawiają na uznanych w ojczyźnie obcokrajowców, a Turcja to bardzo interesujący kierunek dla naszych ligowców.
Hity czy kity?
Drugi zespół Ekstraklasy nie próżnuje, szczycąc się swoistą wyprzedażą swoich mocnych punktów. Na początek włodarze „Białej Gwiazdy” pozbyli się braci Brożków, którzy zasilili turecki Trabzonspor, kierując się chyba doradztwem Mirosława Szymkowiaka – swojego czasu obrał on identyczny kierunek. Niestety, na razie nie słychać żadnych wzmianek o wzmocnieniach linii ataku, która wydaje się mocno osłabiona po odejściu Pawła. Jeżeli chodzi o defensywę, to tutaj też zaszło sporo znaczących zmian. Strata Piotra Brożka zmusi Wisłę do znalezienia lewego oraz środkowego obrońcy, karierę bowiem zakończył oficjalnie Cleber. Brazylijczyk nie otrzymał zielonego światła na powrót do piłki z powodu poważnej kontuzji, jakiej niedawno się nabawił. Zastępstwo ma nadejść w postaci Karima Alhassana, który jest już w Krakowie, jednak brakuje oficjalnego potwierdzenia transferu. Reprezentant Ghany to mocny punkt Hearts of Oak, w którym był kapitanem. Malowniczy Wawel na znacznie cieplejszą Turcję zamienił także Mariusz Pawełek, który związał się z Konyasporem.
Paweł Brożek wraz z bratem resztę sezonu spędzą w tureckim Trabzonsporze (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Porównywalnie ciekawie dzieje się jedynie w Lechu Poznań, który pomimo tragicznej postawy w Ekstraklasie i paradoksalnie dobrej gry w Lidze Europejskiej, sprzedał już Joela Tshimbambę oraz Sławomira Peszkę. O ile ten pierwszy nie miał większego wkładu w sukces na arenie międzynarodowej Lecha, o tyle drugi z wymienionych graczy był czołowym piłkarzem „Kolejorza”. Tshimbamba pochodzący z Demokratycznej Republiki Kongo postanowił spróbować swoich sił w malowniczej Grecji, gdzie będzie bronił barw AE Larisa. Jeżeli chodzi o etatowego skrzydłowego kadry Franciszka Smudy, postanowił on zmierzyć się z wymaganiami, jakie postawi przed nim Bundesliga. Peszko będzie trenował w 1. FC Köln z Adamem Matuszczykiem, którego zna z reprezentacji oraz Lukasem Podolskim. Dodatkowo udało się zakończyć telenowelę z udziałem Arboledy i wynegocjować przedłużenie kontraktu. Do swojej dyspozycji Jose Maria Bakero będzie miał także Bartosza Ślusarskiego, który spędził końcówkę rundy w Młodej Ekstraklasie, a także Huberta Wołąkiewicza. Reprezentant Polski przybył z gdańskiej Lechii.
Lider Ekstraklasy nie wykonuje zbędnych ruchów, wiedząc, jak ważna jest równowaga w poczynaniach transferowych. Stąd zapewne dwie zmiany kadrowe, na które zdecydował się trener Michał Probierz. Kamil Grosicki zamienił górne rejony tabeli polskich rozgrywek na 15. zespół tureckiej Superligi, jakim jest Sivasspor. Na szczęście klub z Białegostoku miał asa w rękawie, czyli Bartłomieja Grzelaka. Napastnik powraca do Polski po epizodzie w Sibirze Nowosybirsk, jednak z uwagi na spadek rosyjskiego klubu, piłkarz związał się właśnie z drużyną „Jagi”.
Legia nie dała się dotychczas zwariować szaleństwu transferowemu, sztab szkoleniowy warszawskiego klubu zdecydował się bowiem jedynie na przedłużenie kontraktu z Arturem Jędrzejczykiem. Podobnie jest w Kielcach, gdzie na razie na testach znalazł się zapowiadany Eldin Adilović, który ma jeszcze chwilę czasu na przekonanie Marcina Sasala do swojej wartości. Nie inaczej ma się zresztą sytuacja w PGE GKS-ie Bełchatów, w którym postanowiono przede wszystkim przedłużyć umowy. Tym sposobem dłużej w zespole „Brunatnych” oglądać będziemy Dawida Nowaka oraz Jacka Popka. Jedyną zmianą kadrową jest półroczne wypożyczenie Pawła Komołowa, wychowanka Zenitu Sankt Petersburg. Młody Rosjanin przybył do Bełchatowa z Żalgirisu Wilno, w którym w ciągu 25 meczów strzelił pięć bramek i zanotował osiem asyst. – Komołow zrobił na nas duże wrażenie podczas październikowego sparingu w Bełchatowie – przyznał prezes klubu, Jacek Zatorski.
Ledwie jedna, aczkolwiek jakże znacząca zmiana w Lechii Gdańsk, o której wspominałem. Powoływany ostatnio do reprezentacji Polski, Hubert Wołąkiewicz, został także zauważony i doceniony przez włodarzy jednego z czołowych klubów Ekstraklasy. Stopera zatrudnił bowiem Lech Poznań, wzmacniając swoją linię defensywną. Jedna zmiana także w Polonii Warszawa, w której Józef Wojciechowski nagrał kolejny odcinek z serii „Polonia z nowym trenerem”. Tym razem padło na propozycję Leo Beenhakkera, a tym samym byłego szkoleniowca Vitesse Arnhem – Theo Bosa. Holender nie odniósł żadnego sukcesu w Eredivisie, co jest poniekąd logiczne, gdyż znani trenerzy z tego kraju nie są zbyt skorzy do pracy w Polsce. Mimo tego, z osądem wstrzymajmy się do pierwszych wyników nowego opiekuna „Czarnych Koszul”.
Bramkarze w cenie
Sławomir Peszko będzie występował w jednym zespole z Adamem Matuszczykiem (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Niezwykle interesująco wygląda sprawa rotacji bramkarskiej pomiędzy trzema klubami Ekstraklasy. Rafał Gikiewicz postanowił dołączyć do swojego brata i zamienić drużynę lidera na zespół Śląska Wrocław. Na Dolnym Śląsku renomę stracił najwyraźniej Wojciech Kaczmarek, który zasilił szeregi Cracovii. Sztab szkoleniowy „Pasów” niedawno nie przedłużył kontraktu z Marcinem Cabajem, który rozegrał w klubie aż 162 spotkania ligowe. Najgorzej w tym wypadku wygląda Jagiellonia, choć Grzegorz Sandomierski wydaje się bardzo pewnym punktem drużyny Michała Probierza. Jeżeli o bramkarzy chodzi, warto wspomnieć o Wojciechu Kowalewskim, który opuścił Sibir Nowosybirsk i dołączył do Arki Gdynia.
Śladami Rudnevsa
Ciekawie może też być, jeżeli chodzi o wzmocnienia niemal anonimowych piłkarzy w naszym kraju. Najbardziej aktywny w tym wypadku jest łódzki Widzew, który pozyskał reprezentanta Łotwy, Jurijsa Żigajevsa. Zawodnik został wybrany najlepszym piłkarzem swego kraju, a także najlepszym pomocnikiem ligowym roku 2010. Może się więc okazać, że skrzydłowy Widzewa będzie nowym Rudnevsem Ekstraklasy. Dodatkowo do stolicy województwa łódzkiego przybyli Riku Riski, a więc środkowy pomocnik będący silnym punktem drużyny lidera finlandzkiej ekstraklasy, oraz Bogdan Straton. Rumun zmienił FC Botosani na polski klub. Pierwszym rezultatem współpracy, jaką Zagłębie Lubin nawiązało z węgierskim Lombard Papa FC, jest półroczne wypożyczenie Davida Abwo. Nigeryjski skrzydłowy będzie mógł pozostać na dłużej w zespole „Miedziowych”, o ile oczywiście sprawdzi się w czasie wypożyczenia. Ciekawym ruchem wydaje się pozyskanie Juniora Douglasa Rossa Santillany, z którym kontrakt podpisała Arka Gdynia. Napastnik ma już na koncie dziesięć występów w reprezentacji Peru, a także grę w 2. Bundeslidze w barwach FSV Frankfurt. We Wrocławiu sztab szkoleniowy także postawił na obytego w kadrach młodzieżowych obcokrajowca. Tym sposobem w Śląsku pojawił się Rok Elsner występujący na pozycji defensywnego pomocnika. Zawodnik grał w kadrach U-16, U-18, U-19, U-20 i U-21, pełniąc w trzech ostatnich rolę kapitana zespołu.
Chłodne spojrzenie
Może i zimowy okres transferowy nie został odpowiednio wykorzystany przez niektóre polskie kluby, jednak należy pamiętać, że jest dopiero pierwsza część stycznia. Co za tym idzie, włodarze, skauci, szkoleniowcy i eksperci mają masę czasu na zakontraktowanie piłkarzy, którzy znajdują się w ich notesach. Tradycyjnie także pozostaje nam czekać na wartość, jaką będą chcieli zaprezentować gracze w barwach nowych klubów, co podniesie bądź obniży poziom naszej rodzimej ligi. Wstrzymajmy się więc ze skazywaniem Wisły na grę o utrzymanie, w związku ze sprzedaniem braci Brożków. Poczekajmy także z przewidywaniem dwutygodniowej kariery Theo Bosa. Wszystkie wątpliwości zweryfikuje boisko, bo tylko ono jest prawdziwym ekspertem w tej dziedzinie.
Kluby walczące o `mistrza` sprzedaja ważnych
zawodników pierwszej jedenastki. Zawodnicy jak
Brożek, Grosicki, Robak i Peszko często grali też
efektownie, `podnosili` atrakcyjność rodzimej
Ekstraklasy. Peszko od gry w Lidze Europejskiej i
wyjazd na piękny stadion do Bragi walke o utrzymanie
(i pierwszy skład) w Bundeslidze. Grosicki zmienił
cel ligowy. W Polsce walczył by o pierwsze, w Turcji
zaś będzie co najwyżej o dziesiąte miejsce w
tabeli.
~
~Marcin77
Bez słowa zająknięcia stwierdzam,że polskie kluby
przed sezonem wiosennym osłabiły
się!!!Szczególnie Wisła,Lech i Jagiellonia…;/ Co
mnie akurat nie martwi,gdyż tę sytuację powinna
wykorzystać moja LEGIA WARSZAWA…8))
~
~aroo
śląsk rządzi wejdcie na slalk.net
V
Varenthein
Ja rozumiem, że Kuba potrafi podcinać skrzydła
„finlandczykom”, ale to nie znaczy, że jest takie
coś jak finlandzka ekstraklasa!
Dodaj komentarz
Jakie wnioski nasuwają się po niemal dwóch tygodniach okresu transferowego w Ekstraklasie? Bardzo proste. Najbogatsze kluby wolą sprzedawać i przedłużać kontrakty niż kupować. Drużyny zajmujące niższe lokaty w tabeli stawiają na uznanych w ojczyźnie obcokrajowców, a Turcja to bardzo interesujący kierunek dla naszych ligowców.
Hity czy kity?
Drugi zespół Ekstraklasy nie próżnuje, szczycąc się swoistą wyprzedażą swoich mocnych punktów. Na początek włodarze „Białej Gwiazdy” pozbyli się braci Brożków, którzy zasilili turecki Trabzonspor, kierując się chyba doradztwem Mirosława Szymkowiaka – swojego czasu obrał on identyczny kierunek. Niestety, na razie nie słychać żadnych wzmianek o wzmocnieniach linii ataku, która wydaje się mocno osłabiona po odejściu Pawła. Jeżeli chodzi o defensywę, to tutaj też zaszło sporo znaczących zmian. Strata Piotra Brożka zmusi Wisłę do znalezienia lewego oraz środkowego obrońcy, karierę bowiem zakończył oficjalnie Cleber. Brazylijczyk nie otrzymał zielonego światła na powrót do piłki z powodu poważnej kontuzji, jakiej niedawno się nabawił. Zastępstwo ma nadejść w postaci Karima Alhassana, który jest już w Krakowie, jednak brakuje oficjalnego potwierdzenia transferu. Reprezentant Ghany to mocny punkt Hearts of Oak, w którym był kapitanem. Malowniczy Wawel na znacznie cieplejszą Turcję zamienił także Mariusz Pawełek, który związał się z Konyasporem.
Paweł Brożek wraz z bratem resztę sezonu spędzą w tureckim Trabzonsporze (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Porównywalnie ciekawie dzieje się jedynie w Lechu Poznań, który pomimo tragicznej postawy w Ekstraklasie i paradoksalnie dobrej gry w Lidze Europejskiej, sprzedał już Joela Tshimbambę oraz Sławomira Peszkę. O ile ten pierwszy nie miał większego wkładu w sukces na arenie międzynarodowej Lecha, o tyle drugi z wymienionych graczy był czołowym piłkarzem „Kolejorza”. Tshimbamba pochodzący z Demokratycznej Republiki Kongo postanowił spróbować swoich sił w malowniczej Grecji, gdzie będzie bronił barw AE Larisa. Jeżeli chodzi o etatowego skrzydłowego kadry Franciszka Smudy, postanowił on zmierzyć się z wymaganiami, jakie postawi przed nim Bundesliga. Peszko będzie trenował w 1. FC Köln z Adamem Matuszczykiem, którego zna z reprezentacji oraz Lukasem Podolskim. Dodatkowo udało się zakończyć telenowelę z udziałem Arboledy i wynegocjować przedłużenie kontraktu. Do swojej dyspozycji Jose Maria Bakero będzie miał także Bartosza Ślusarskiego, który spędził końcówkę rundy w Młodej Ekstraklasie, a także Huberta Wołąkiewicza. Reprezentant Polski przybył z gdańskiej Lechii.
Pasywnie nie tylko w Białymstoku
Lider Ekstraklasy nie wykonuje zbędnych ruchów, wiedząc, jak ważna jest równowaga w poczynaniach transferowych. Stąd zapewne dwie zmiany kadrowe, na które zdecydował się trener Michał Probierz. Kamil Grosicki zamienił górne rejony tabeli polskich rozgrywek na 15. zespół tureckiej Superligi, jakim jest Sivasspor. Na szczęście klub z Białegostoku miał asa w rękawie, czyli Bartłomieja Grzelaka. Napastnik powraca do Polski po epizodzie w Sibirze Nowosybirsk, jednak z uwagi na spadek rosyjskiego klubu, piłkarz związał się właśnie z drużyną „Jagi”.
Legia nie dała się dotychczas zwariować szaleństwu transferowemu, sztab szkoleniowy warszawskiego klubu zdecydował się bowiem jedynie na przedłużenie kontraktu z Arturem Jędrzejczykiem. Podobnie jest w Kielcach, gdzie na razie na testach znalazł się zapowiadany Eldin Adilović, który ma jeszcze chwilę czasu na przekonanie Marcina Sasala do swojej wartości. Nie inaczej ma się zresztą sytuacja w PGE GKS-ie Bełchatów, w którym postanowiono przede wszystkim przedłużyć umowy. Tym sposobem dłużej w zespole „Brunatnych” oglądać będziemy Dawida Nowaka oraz Jacka Popka. Jedyną zmianą kadrową jest półroczne wypożyczenie Pawła Komołowa, wychowanka Zenitu Sankt Petersburg. Młody Rosjanin przybył do Bełchatowa z Żalgirisu Wilno, w którym w ciągu 25 meczów strzelił pięć bramek i zanotował osiem asyst. – Komołow zrobił na nas duże wrażenie podczas październikowego sparingu w Bełchatowie – przyznał prezes klubu, Jacek Zatorski.
Ledwie jedna, aczkolwiek jakże znacząca zmiana w Lechii Gdańsk, o której wspominałem. Powoływany ostatnio do reprezentacji Polski, Hubert Wołąkiewicz, został także zauważony i doceniony przez włodarzy jednego z czołowych klubów Ekstraklasy. Stopera zatrudnił bowiem Lech Poznań, wzmacniając swoją linię defensywną. Jedna zmiana także w Polonii Warszawa, w której Józef Wojciechowski nagrał kolejny odcinek z serii „Polonia z nowym trenerem”. Tym razem padło na propozycję Leo Beenhakkera, a tym samym byłego szkoleniowca Vitesse Arnhem – Theo Bosa. Holender nie odniósł żadnego sukcesu w Eredivisie, co jest poniekąd logiczne, gdyż znani trenerzy z tego kraju nie są zbyt skorzy do pracy w Polsce. Mimo tego, z osądem wstrzymajmy się do pierwszych wyników nowego opiekuna „Czarnych Koszul”.
Bramkarze w cenie
Sławomir Peszko będzie występował w jednym zespole z Adamem Matuszczykiem (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Niezwykle interesująco wygląda sprawa rotacji bramkarskiej pomiędzy trzema klubami Ekstraklasy. Rafał Gikiewicz postanowił dołączyć do swojego brata i zamienić drużynę lidera na zespół Śląska Wrocław. Na Dolnym Śląsku renomę stracił najwyraźniej Wojciech Kaczmarek, który zasilił szeregi Cracovii. Sztab szkoleniowy „Pasów” niedawno nie przedłużył kontraktu z Marcinem Cabajem, który rozegrał w klubie aż 162 spotkania ligowe. Najgorzej w tym wypadku wygląda Jagiellonia, choć Grzegorz Sandomierski wydaje się bardzo pewnym punktem drużyny Michała Probierza. Jeżeli o bramkarzy chodzi, warto wspomnieć o Wojciechu Kowalewskim, który opuścił Sibir Nowosybirsk i dołączył do Arki Gdynia.
Śladami Rudnevsa
Ciekawie może też być, jeżeli chodzi o wzmocnienia niemal anonimowych piłkarzy w naszym kraju. Najbardziej aktywny w tym wypadku jest łódzki Widzew, który pozyskał reprezentanta Łotwy, Jurijsa Żigajevsa. Zawodnik został wybrany najlepszym piłkarzem swego kraju, a także najlepszym pomocnikiem ligowym roku 2010. Może się więc okazać, że skrzydłowy Widzewa będzie nowym Rudnevsem Ekstraklasy. Dodatkowo do stolicy województwa łódzkiego przybyli Riku Riski, a więc środkowy pomocnik będący silnym punktem drużyny lidera finlandzkiej ekstraklasy, oraz Bogdan Straton. Rumun zmienił FC Botosani na polski klub. Pierwszym rezultatem współpracy, jaką Zagłębie Lubin nawiązało z węgierskim Lombard Papa FC, jest półroczne wypożyczenie Davida Abwo. Nigeryjski skrzydłowy będzie mógł pozostać na dłużej w zespole „Miedziowych”, o ile oczywiście sprawdzi się w czasie wypożyczenia. Ciekawym ruchem wydaje się pozyskanie Juniora Douglasa Rossa Santillany, z którym kontrakt podpisała Arka Gdynia. Napastnik ma już na koncie dziesięć występów w reprezentacji Peru, a także grę w 2. Bundeslidze w barwach FSV Frankfurt. We Wrocławiu sztab szkoleniowy także postawił na obytego w kadrach młodzieżowych obcokrajowca. Tym sposobem w Śląsku pojawił się Rok Elsner występujący na pozycji defensywnego pomocnika. Zawodnik grał w kadrach U-16, U-18, U-19, U-20 i U-21, pełniąc w trzech ostatnich rolę kapitana zespołu.
Chłodne spojrzenie
Może i zimowy okres transferowy nie został odpowiednio wykorzystany przez niektóre polskie kluby, jednak należy pamiętać, że jest dopiero pierwsza część stycznia. Co za tym idzie, włodarze, skauci, szkoleniowcy i eksperci mają masę czasu na zakontraktowanie piłkarzy, którzy znajdują się w ich notesach. Tradycyjnie także pozostaje nam czekać na wartość, jaką będą chcieli zaprezentować gracze w barwach nowych klubów, co podniesie bądź obniży poziom naszej rodzimej ligi. Wstrzymajmy się więc ze skazywaniem Wisły na grę o utrzymanie, w związku ze sprzedaniem braci Brożków. Poczekajmy także z przewidywaniem dwutygodniowej kariery Theo Bosa. Wszystkie wątpliwości zweryfikuje boisko, bo tylko ono jest prawdziwym ekspertem w tej dziedzinie.