Za nami 10. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Miniona seria spotkań upłynęła pod znakiem wielu katastrofalnych błędów popełnionych przez sędziów. „Barwy Ekstraklasy” chciałbym jednak poświęcić głównie Zagłębiu Lubin i kolejnej porażce odniesionej przez zespół Jana Urbana.
Pojedynek z Lechią Gdańsk miał być dla „Miedziowych” meczem na przełamanie. Wszyscy ludzie związani z klubem nie wyobrażali sobie innego scenariusza niż zwycięstwo na własnym obiekcie. Ewentualna trzypunktowa zdobycz pozwoliłaby Zagłębiu wydostać się ze strefy spadkowej. Niestety, po bramce do szatni Marcina Pietrowskiego to lechiści po meczu schodzili z boiska z podniesionymi głowami. Z kolei zawodnicy gospodarzy długo nie opuszczali murawy, wyraźnie pokazując, że obecna sytuacja klubu z Lubina nie jest im obojętna. Jak przyznaje Bartosz Rymaniak, po meczu zespół zebrał się w szatni, próbując znaleźć przyczyny porażki.

Patrząc na pozycję Zagłębia w tabeli, nie mogą dziwić pogłoski o odejściu trenera Urbana. Zresztą sam szkoleniowiec mówi, że często w polepszeniu gry zespołu pomaga „nowa miotła”, co wyraźnie sugeruje, iż Urban dopuszcza możliwość rozstania się z „Miedziowymi”. Wydaje się, że o losie trenera może przesądzić kolejny mecz, który Zagłębie rozegra na własnym boisku przeciwko Koronie Kielce. Przed lubinianami bardzo trudne zadanie. Wydaje się więc, że dni szkoleniowca są już policzone.
Czy jednak „nowa miotła” poukłada klub z Lubina? Ciężko powiedzieć. Na pewno szkoda by było, gdyby Zagłębie spadło z T-Mobile Ekstraklasy. Jest to bowiem jeden z tych klubów, które każdego sezonu dostarczają do naszej ligowej rzeczywistości kolejnych młodych zawodników. „Miedziowi” dwa razy z rzędu wygrali rozgrywki Młodej Ekstraklasy. Również drużyny juniorskie osiągają bardzo dobre wyniki, co pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. W obecnym sezonie w pierwszej drużynie znajdują się tacy zawodnicy jak Rakowski, Woźniak, Dąbrowski, Fryzowicz, Rymaniak czy Bryła, którzy mimo młodego wieku nabywają doświadczenia w T-Mobile Ekstraklasie. I chociażby z powodu świetnej pracy z młodzieżą szkoda będzie spadającego Zagłębia. Tak więc: Panowie z Lubina, do boju!













