W jakich kolorach wystąpi w tym sezonie polska ekstraklasa? Czy będą to barwy mocno jaskrawe, które staną się dla kibica niemal tak pozytywne jak wakacyjne słońce, czy może liga polska założy czarno-szare szaty, które na nikim nie zrobią żadnego wrażenia?
Wiele wskazuje na to, że nadchodzące rozgrywki będą mieniły się różnymi odcieniami szarości. Być może kibice w Polsce będą się fascynować różnymi jej rodzajami, ale to wciąż będzie szarość. Nudna i bezbarwna. Skąd takie przypuszczenia? Otóż polskie kluby w europejskich pucharach dają do zrozumienia, że ich dokonania w lidze polskiej to jedynie bardziej wyraźny odcień szarości. Oczywiście, można się z tym nie zgadzać, ale to tak jakby co dzień zajadać się czosnkiem, by na widok cebuli stwierdzić, że jej smak jest rajem dla podniebienia. Podobne wnioski możemy wyciągnąć po letnim okienku transferowym. Odeszli tacy piłkarze jak Rudniew czy Kriwiec, w lidze polskiej nie zobaczymy też Patryka Małeckiego czy Piotra Celebana, Polonia Warszawa przeżyła transferowy kataklizm, a kandydatów na nowe gwiazdy można policzyć na palcach jednej ręki. Co więc nas czeka?

W polskim futbolowym piekiełku emocji ostatnio nie brakuje, jednak te emocje są spowodowane wyrównanym, niekoniecznie wysokim poziomem. Mistrzostwo Polski Śląska Wrocław szybko zweryfikował Helsingborg, wicemistrza zgasiła Viktoria Pilzno, wykoleiła się też poznańska lokomotywa, a więc na tle Europy jesteśmy mali, wręcz karłowaci. W nadchodzącym sezonie ten pojedynek karłów zapowiada się nie gorzej niż poprzedni. Emocje zapewni Legia Warszawa, która chce wrócić na tron, o swoje upomni się ubogi krewny „Wojskowych”, stołeczna Polonia, chcąca wydrzeć legionistom status ukochanego dziecka miasta Warszawa. Przypomni się Lech, który odpiął kilka wagonów, dzięki czemu jest lżejszy, więc żyje nadzieją, że zajedzie dalej. Może obudzi się też Wisła Kraków, która pragnie stać się najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi polskiej. A może przedłuży się piękny sen Ruchu Chorzów, który na przekór wszystkim i wszystkiemu wciąż osiąga dobre wyniki. A Śląsk? Przemilczymy, bo zrobiło się niezręcznie.
Co wróżą eksperci? Redaktor prowadzący portalu piłkarskiego Trzydozera.pl, Radosław Kowalski, wierzy, że nadchodzący sezon wykreuje silną drużynę, która będzie godnie nas reprezentować w europejskich pucharach: – Mam nadzieję, że poziom rozgrywek będzie wyższy niż w poprzednim sezonie, a drużyna, która zostanie mistrzem Polski, będzie na tyle mocna, że z Ligą Mistrzów nie pożegna się w trzeciej rundzie eliminacji. W tej chwili trudno wskazywać faworytów, bo do końca letniego okna transferowego pozostało jeszcze kilka tygodni, a poza tym pamiętajmy, że najczęściej losy tytułu rozstrzygają się w rundzie wiosennej, czyli po kolejnej, tym razem już zimowej, sesji transferowej. Jakiejś rewolucji bym się jednak nie spodziewał, zapewne o zwycięstwo będą walczyły Legia, Wisła i Lech, w czołówce powinny być też drużyny z Wrocławia i Chorzowa. Mocne może być także Zagłębie, które miało udaną rundę wiosenną poprzedniego sezonu, nie należy lekceważyć Jagiellonii. Mam nadzieję, że w najbliższych rozgrywkach swoje umiejętności potwierdzi grupa młodych polskich piłkarzy, jak choćby Rafał Wolski, Michał Żyro, Jakub Kosecki, Mateusz Możdżeń czy Michał Kamiński. Liczę także na to, że ci zagraniczni zawodnicy, którzy dołączyli bądź do końca sierpnia dołączą do naszych zespołów, będą wybijającymi się piłkarzami ligi i będą podnosić, a nie zaniżać jej poziom.











