Mistrzostwa Europy powinny pozytywnie wpłynąć na polską ligę. Jednak jak na razie sygnałów, że tak się stanie, nie widać. No może z wyjątkiem marketingu, T-Mobile Ekstraklasa staje się bowiem produktem dostępnym niemal na całym świecie. Ale czy ten produkt jest gotowy na tak wielką ekspansję?
Dla polskich kibiców nasza liga jest niezwykle interesująca. Poszczególne sympatie, czasem animozje, często też sentymenty powodują, że Polacy chcą oglądać futbol w rodzimym wydaniu, mimo iż nie stoi on na poziomie porównywalnym do prezentowanego w wielu innych krajach. Dla przeciętnego kibica z zagranicy, który pierwszy raz w życiu słyszy o GKS-ie Bełchatów czy Podbeskidziu Bielsko-Biała i nie zna ani jednego piłkarza zakładającego koszulkę powyższych ekip, TME jest mało atrakcyjnym produktem. Jednak bez względu na obecne możliwości klubów i ich poziom sportowy ligę polską będzie można obejrzeć w 40 krajach świata.

W handlu modne jest powiedzenie, według którego sprzedać jest łatwo, trudniej tę sprzedaż powielić. Oferowanie nieprzygotowanego produktu może jednak wyjść bokiem. Dlaczego ów produkt jest nieprzygotowany? Ponieważ mimo inwestycji w infrastrukturę poziom futbolu w kraju spada i nic nie zapowiada nagłego wzrostu. Najlepsi piłkarze odchodzą za granicę, przez co polskie kluby nie potrafią odnieść sukcesu w europejskich pucharach, a coraz częściej trafiają się klęski jak w obecnym sezonie. Młodzież wciąż jest traktowana jako zło konieczne, szkoli się ją, bo tak po prostu wypada. Fakt, mamy swoje plusy – jak Polonia Warszawa, której historia byłaby ciekawą konkurencją dla wenezuelskich telenowel, ale ten serial trwał zdecydowanie za krótko, żeby zdobyć stałych miłośników.
Oczywiście sama obecność ligi polskiej w mediach zagranicznych jest wielkim osiągnięciem i powinna być bodźcem do kolejnych działań. W końcu zaistniejemy w takich krajach, jak: Wielka Brytania, Cypr, Izrael, Niemcy, Rumunia, Węgry, a nawet w państwach afrykańskich! Jest zatem szansa zainteresować sponsorów ciekawym produktem. Pokażemy więc kilka stadionów i… nic więcej.

Osoby decydujące o wizerunku polskiej piłki nie zdają sobie sprawy, że po zadanym ciosie należy wykonać kolejny. Polska mimo fatalnego występu wypromowała się poprzez mistrzostwa Europy, wydawało się, że dzięki temu liga stanie się choć trochę atrakcyjniejsza, przyciągnie ciekawe nazwiska, możnych sponsorów i stanie się symbolem lepszych czasów w polskim futbolu. Tak się na razie nie stało i wygląda na to, że Afrykanie zamiast sportowej rozrywki otrzymają niezbyt wyszukany program rozrywkowy. Może ich to przekona, w końcu będzie to coś absolutnie oryginalnego na tamtejszym rynku.











