Za nami już 13 kolejek T-Mobile Ekstraklasy. Ostatni weekend nie rozpieszczał kibiców pod względem jakości gry. Jedynie pojedynek Śląska Wrocław z Jagiellonią oraz poniedziałkowy mecz Podbeskidzia z Lechem uratowały tę serię spotkań od kompletnej nijakości. Innym ciekawym wynikiem była wysoka wygrana Korony Kielce nad Piastem Gliwice. I to właśnie drużynie beniaminka ekstraklasy chciałbym poświęcić ten tekst.
Piłkarze Marcina Brosza jako jedyni w tym sezonie nie schodzili z boiska z nierozstrzygniętym wynikiem. „Piastunki” sześciokrotnie wygrywały, a siedem razy kończyły mecz pokonane. Wraz z innym beniaminkiem – Pogonią Szczecin – oraz Wisłą Kraków mają 18 punktów i znajdują się w środku stawki. Jak na pierwszy sezon po awansie z I ligi jest to wynik co najmniej dobry. Jednak zdaje się, że Piast ciągle płaci frycowe za swoje występy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Brak doświadczenia i pewnego cwaniactwa sprawia, że gliwiczanie potrafią pewnie wygrać z Wisłą Kraków (słabą w tym sezonie – jednak to wynik zaskakujący), po czym z kretesem przegrać w Poznaniu. Podobnie było w ostatnich tygodniach – Piast pewnie pokonał mistrza Polski na wyjeździe, a w ostatniej kolejce sromotnie uległ koroniarzom. Warto też wspomnieć spotkanie z Legią, w którym gliwiczanie wygrywali 2:0, a skończyli porażką 2:3.

Ogólnie rzecz biorąc, podopiecznych Marcina Brosza trzeba pochwalić. Składu, jakim dysponuje 39-letni szkoleniowiec, nie powstydziłaby się żadna ekstraklasowa drużyna. W każdej formacji gliwiczanie mają zawodnika, który bez większego problemu mógłby występować w każdej drużynie TME. Bramkarz Trela – absolutne odkrycie tego sezonu. Włodarze Wisły Kraków muszą sobie pluć w brodę, że wypuścili z rąk tak zdolnego golkipera. Obrona to przede wszystkim Zbozień, który – zaryzykuję stwierdzenie – dzisiaj jest najlepszym prawym defensorem ligi. W pomocy wyróżnia się Tomasz Podgórski. Skuteczna gra i kilka bramek kapitana gliwiczan decydowały już o końcowych wynikach meczów. Wychowanek Piasta bardzo dobrze wykonuje stałe fragmenty gry, co w naszej lidze nie jest zbyt częste. Atak to Wojciech Kędziora, który w poprzednim sezonie był królem strzelców I ligi (18 goli), a teraz ma na swoim koncie pięć bramek. W dobrej grze wtóruje mu również Ruben Jurado – Hiszpan czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców.
Wydaje się, że kilku piłkarzy beniaminka pojawi się na grudniowym zgrupowaniu reprezentacji Polski, która w Turcji zmierzy się z reprezentacją Macedonii. Nie jest to oficjalny termin FIFA, więc w składzie znajdą się wyłącznie zawodnicy grający w polskiej lidze. Będzie to idealna szansa na pokazanie się na arenie międzynarodowej i wypromowanie się kilku piłkarzy beniaminka. Wspomniani już wcześniej Trela, Zbozień czy Podgórski wyróżniają się na tle ligowej szarzyzny, więc naturalna wydaje się ich obecność na ostatnim w tym roku zgrupowaniu reprezentacji Polski.













