W drugi dzień 30. kolejki Bundesligi Bayern Monachium podejmował u siebie Borussię Moenchengladbach. Dla mistrzów Niemiec ten rywal potrafił być bardzo niewygodny, ale nie dzisiaj. Na Allianz Arena kibice „Bawarczyków” byli świadkami pogromu. W innym ciekawym starciu bardzo ważne punkty zdobył Bayer Leverkusen, który pokonał Eintracht Frankfurt. Dwie ostatnie drużyny w tabeli Bundesligi zgubiły punkty na wyjazdach.
W ostatnich latach na niemieckiej ziemi małym nemezis dla Bayernu była Borussia Moenchengladbach. Po powrocie na ławkę trenerską Juppa Heynckesa „Bawarczycy” doznali pierwszej porażki właśnie w pojedynku ze „Źrebakami”. W 30. kolejce właśnie na Allianz Arena przyjechał ten niewygodny przeciwnik. Na szczęście dla gospodarzy kwestia mistrzostwa jest już rozwiązana i BMG nie pokrzyżuje im planów. Nie oznacza to, że nie dali rady trochę namieszać szyków mistrzom Niemiec.
Dla szkoleniowca Bayernu ten mecz miał dodatkowy smaczek, bo jako zawodnik zdobywał mistrzostwo Niemiec w barwach klubu z Moenchengladbach. Jakby było mało, to 72-latek pobił rekord meczów w Bundeslidze jako zawodnik i trener.
Rezerwo, wystąp!
Liga niemiecka dla Bayernu będzie już tylko przetarciem i przygotowaniem się na bój na innych frontach. Po środowej potyczce z Sevillą Heynckes postanowił dać odpocząć wielu podstawowym zawodnikom. Na trybunach wygodnie zasiadł Jerome Boateng, a na ławce rezerwowych Robert Lewandowski, Javi Martinez, Franck Ribery, Arjen Robben i James Rodriguez.
Przyjezdni z kolei wystawili najsilniejszy możliwy skład. W końcu Borussia jeszcze teoretycznie liczy się w walce o europejskie puchary, ale musiałaby sprawić niespodziankę w Monachium. Jak trudno tu wygrać w Bundeslidze, wszyscy doskonale wiedzą. W obecnych rozgrywkach na Allianz Arena tylko dwukrotnie Bayern tracił punkty, ale nie przegrał żadnego spotkania.









