Zespół 1. FSV Mainz 05 pokonał na swoim terenie Bayern Monachium 3:2. Trzeba przyznać, że gospodarze byli w tym spotkaniu drużyną lepszą i zasłużenie zdobyli trzy punkty. Dzięki temu wynikowi, po 14. kolejce na pozycję lidera wskoczył aktualny mistrz Niemiec Borussia Dortmund. Bayern spadł na trzecią pozycję, ustępując o jeden punkt także Borussii Moenchengladbach.
Mecz zaczął się zaskakująco, gdyż to gospodarze byli drużyną, która zdominowała rozwój wydarzeń na boisku. W 6. minucie Manuel Neuer w pięknym stylu obronił strzał Marco Caligiuriego. Jednak już pięć minut później do prostopadłego podania doszedł Andreas Ivanschitz, minął Neuera i tym razem bramkarz niemieckiej kadry był już bez szans. Wydawało się, że po tej bramce „Bawarczycy”, chcąc odrobić straty, rzucą się do ataku, jednak nic bardziej mylnego. Gra przeniosła się do środka pola, lecz wciąż przeważali zawodnicy Mainz, którzy nie pozwalali gościom na tworzenie sobie sytuacji strzeleckich. To udało się im dopiero w 24. minucie, za sprawą Francka Ribery’ego. Francuz wyraźnie podłamany nieporadnością swoją i kolegów zdecydował się na strzał z dystansu. Dobrze przy tym uderzeniu zachował się jednak Christian Wetklo, który odbił piłkę i sprawił, że ta wrócił do gry.
Jedyne zagrożenie pod bramką Mainz, jakie byli w stanie stworzyć goście, to niesygnalizowane strzały z dystansu. W 37. minucie prawdziwą bombą popisał się Holger Badstuber. Niemiecki defensor uderzył piłkę ze sporej odległości, ale trafił w słupek. Dwie minuty później identycznym strzałem zabłysnął Jerome Boateng, ale na posterunku stał golkiper gospodarzy. Podobnie było w 41. minucie przy uderzeniu Luiza Gustavo – Wetklo po raz kolejny potwierdził klasę.
W drugiej połowie na boisku pojawił się Ivica Olić, który zdecydowanie rozruszał monachijczyków. W 56. minucie gola zdobył Daniel van Buyten – belgijski stoper skutecznie główkował i wyrównał stan meczu. Gdy wydawało się, że goście pójdą za ciosem i strzelą kolejne bramki, stało się coś, czego nie spodziewał się chyba nikt – dziewięć minut po wyrównującej bramce monachijczyków Mainz znowu wyszło na prowadzenie. Na listę strzelców potężnym strzałem z ponad 30 metrów wpisał się Marco Caligiuiri, który dał gospodarzom nadzieje, na to, że trzy punkty jednak pozostaną w Moguncji. Po kolejnych dziewięciu minutach zawodnicy Mainz podwyższyli prowadzenie. Wrzutkę Ivanschitza z rogu wykorzystał Niko Bungert, czym wprawił kibiców na trybunach w stan ekstazy.
Wynik 3:1 utrzymał się zaledwie przez chwilę, gdyż w 79. minucie swoją drugą bramkę w tym spotkaniu, a czwartą w sezonie, zdobył van Buyten. Po raz kolejny stoper Bayernu wygrał pojedynek w polu karnym, ale tym razem nogą skierował piłkę do bramki obok bezradnego Wetklo. No i znowu, zamiast pójść za ciosem i rzucić się na rywala, goście się uspokoili i nie potrafili stworzyć sobie klarownej sytuacji. Na sześć minut przed końcem meczu strzał z dystansu oddał Sami Allagui, ale uderzenie Tunezyjczyka było niedokładne i wylądowało na trybunach. Minutę później szansę na ustrzelenie hat-tricka miał van Buyten, jednak tym razem minimalnie chybił i posłał piłkę obok bramki. W 88. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Allagui, który opanował piłkę w polu karnym, ale jego strzał odbił się od jednego z bawarskich defensorów i wylądował za boczną linią boiska. W doliczonym czasie gry goście jeszcze dwukrotnie zagrozili bramce Mainz, ale ani Mueller, ani van Buyten nie zdołali wykorzystać dogodnych sytuacji i sędzia w 96. minucie zakończył spotkanie.








