„Bawarczycy” są nie do zatrzymania w tym sezonie. Podopieczni Juppa Heynckesa w 6. kolejce Bundesligi wygrali 2:0 z Werderem Brema.
– Nie dajmy się zwieść złudnemu poczuciu bezpieczeństwa. Chcemy kontynuować nasz marsz bez przeszkód i nie dajmy ponieść się zewnętrznej euforii – takie słowa przed spotkaniem z Werderem powiedział swoim piłkarzom Jupp Heynckes. Te słowa były o tyle ważne, że Werder naprawdę potrafi grać z Bayernem. W porównaniu z innymi niemieckimi drużynami pokonywał klub z Monachium najczęściej, bo aż 26 razy.
Mecz lepiej zaczęli piłkarze Bayernu. Już w 5. minucie świetnie na skrzydle urwał się obrońcom Ribery, który wrzucił piłkę w pole karne, jednak Pizarro uderzył wysoko ponad bramką. Przez pierwszy kwadrans to piłkarze z Monachium prezentowali solidniejszy, bardziej konsekwentny futbol, jednak brakowało im dobrych okazji strzeleckich.
Gospodarze koncentrowali się głównie na tym, by nie stracić gola. W ofensywie Werder grał spokojnie i rozważnie. Jedynie Eljero Elia kilka razy przebił się przez linię obrony Bayernu. W 30. minucie Bayern zdobył gola, jednak sędzia nie uznał tego trafienia. Toni Kroos doskonale dośrodkował z rzutu wolnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Dante i wpakował piłkę do siatki strzałem głową. Jednak sędzia liniowy słusznie pokazał pozycję spaloną. 12 minut później z rzutu rożnego dośrodkowywał ponownie Kroos, Pizarro wywalczył sobie dobrą pozycję i uderzył głową, lecz minimalnie chybił. To była najlepsza okazja Bayernu w pierwszej połowie.
Pierwsza część meczu w Bremie nieco rozczarowała i ostatecznie zakończyła się bezbramkowym remisem. Bayern zaczął drugą połowę znacznie agresywniej i już w 48. minucie mógł wyjść na prowadzenie. Ribery zakręcił w polu karnym Fritzem, uderzył po długim roku, ale trafił w słupek. Po raz pierwszy na bramkę Neuera w 54. minucie uderzał Kevin de Bruyne, jednak jego strzał był zdecydowanie za słaby, by zaskoczyć bramkarza reprezentacji Niemiec. W 63. minucie ponownie dał znać o sobie Ribery. Trzech obrońców Werderu nie potrafiło go zatrzymać i francuski pomocnik oddał groźny strzał, ale minimalnie chybił. Dziesięć minut później Mueller ładnie wyłożył piłkę Luizowi Gustavo, jednak były piłkarz Hoffenheim uderzył fatalnie.
W 81. minucie Bayern wyszedł na prowadzenie. Piłkarze z Monachium przeprowadzili składną akcję, Mueller wyłożył piłkę na około 20. metr, gdzie kompletnie niepilnowany był Luiz Gustavo, który technicznym strzałem zdobył pierwszego gola. Bayern poszedł za ciosem i w 83. minucie Mandzukić podwyższył na 2:0. „Bawarczycy” znaleźli się w sytuacji pięciu na trzech, Shaqiri znakomicie wyłożył piłkę, a Mandzukić z łatwością zdobył drugą bramkę.
Wynik nie uległ już zmianie. Bayern po sześciu kolejkach Bundesligi wciąż z kompletem punktów.








