Hannover 96 pokonał na własnym boisku lidera niemieckiej Bundesligi – Bayern Monachium. Monachijczycy przez ponad godzinę grali jednak w osłabieniu, co z pewnością miało wpływ na przebieg spotkania.
W spotkanie lepiej weszli zawodnicy Bayernu, którzy w pierwszych dwudziestu minutach zdominowali gospodarzy. Co prawda pierwszą sytuację, w 7. minucie, miał Mohammed Abdellaoue, ale norweski snajper trafił piłką w słupek. Potem do głosu doszli monachijczycy, którzy nie pozwolili zawodnikom gospodarzy nawet wyjść z własnej połowy. Dwie dobre szanse na zdobycie gola miał najskuteczniejszy snajper Bundesligi, Mario Gomez, ale za każdym razem trafiał prosto w bramkarza. Sytuacje zmarnował też Thomas Mueller, który posłał piłkę prosto w trybuny. W 17. minucie po raz drugi do głosu Abdellaoue, ale i tym razem nie trafił do bramki. Wciąż przeważali „Bawarczycy”, którzy w przeróżny sposób próbowali zmusić do kapitulacji Rona-Roberta Zielera. Potężnymi strzałami z dystansu zaskoczyć go chcieli Toni Kroos i Luiz Gustavo, jednak strzał tego pierwszego minął bramkę, a Brazylijczyk trafił prosto w bramkarza.
Niespodziewanie na prowadzenie wyszli zawodnicy gospodarzy. W 23. minucie gola strzelił, a jakżeby inaczej, Abdellaoue, który wykorzystał rzut karny. Pięć minut później sytuacja Bayernu jeszcze bardziej się pogorszyła, gdyż monachijczycy byli zmuszeni do gry w dziesiątkę. Czerwoną kartkę za brutalny faul zobaczył Jerome Boateng. Po tej sytuacji do głosu wreszcie doszli gospodarze, którzy zepchnęli przyjezdnych do obrony. Ładnymi, ale niecelnymi strzałami z dystansu popisali się Christian Pander i Sergio Pinto. Pod koniec pierwszej połowy dobrą sytuację zmarnował Lars Stindl, który z okolic pola karnego posłał piłkę wysoko nad bramką Manuela Neuera. W doliczonym czasie gry do wyrównania mógł doprowadzić Bastian Schweinsteiger, ale niemiecki rozgrywający zmarnował dwie dogodne sytuacje do zdobycia gola. Najpierw mocno strzelił obok prawego słupka, a chwilę później jego strzał głową przeleciał ponad poprzeczką.
Już na początku drugiej połowy Hannover podwyższył prowadzenie. W osłupienie wprawił wszystkich Pander, który mocnym strzałem zza pola karnego posłał piłkę obok interweniującego Neuera. Po chwili mogło być już 3:0, ale tym razem szczęście stało po stronie Bayernu – piłką w słupek trafił Lars Stindl. W 63. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał amerykański defensor „Die Roten”, Steven Cherundolo. W tym momencie swoją szansę na zdobycie choćby punktu zwęszyli goście, którzy na hurra rzucili się do ataku. Niestety dla kibiców Bayernu, ich pupile co raz marnowali dogodne sytuacje. Kolejno Kroos, Luiz Gustavo, Gomez i Mueller albo trafiali piłką prosto w Zielera, albo posyłali ją obok bramki.
Co się nie udało sławniejszym kolegom, udało się Davidowi Alabie. W 83. minucie ten 19-letni defensor wykorzystał zamieszanie w polu karnym i skierował piłkę obok interweniującego Zielera. Na dwie minuty przed końcem spotkania gospodarze mieli dużo szczęścia. Po ładnej zespołowej akcji uderzyć zdecydował się Schweinsteiger, ale trafił jedynie w słupek. Bohaterem spotkania mógł zostać Alaba, który w doliczonym czasie gry oddał mocny strzał z dystansu. Uderzenie było o tyle mocne, co niecelne i o dobre półtora metra minęło bramkę Zielera. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie i niespodzianka stała się faktem – Bayern przegrał drugie spotkanie w tym sezonie.








