Bayern Monachium po odejściu Roberta Lewandowskiego będzie musiał znaleźć nowego goleadora. Jest to niemałe wyzwanie, ponieważ Polak od wielu lat był najlepszym napastnikiem Bayernu i nikt nie wyobrażał sobie zespołu bez niego. Teraz stanie się to koniecznością, a w Bawarii już muszą myśleć o zastępstwie. Czy transfer Sadio Mane wystarczy, czy poszukają kogoś jeszcze?
Odejście Lewandowskiego oznacza nową rzeczywistość dla klubu. Bayern Monachium przez ostatnie osiem lat nie musiał się martwić o zdobywanie goli, ponieważ mieli napastnika, który był gwarantem kilkudziesięciu trafień w sezonie. Odejście „Lewego” może oznaczać nowe twarze w drużynie, ale nie musi. Wszystko zależy od tego, na jaką taktykę postawi Julian Nagelsmann. W Bawarii pozostało jeszcze kilku zawodników potrafiących kierować piłkę do siatki. Thomas Mueller, Serge Gnabry, Kingsley Coman, Leroy Sane, a od niedawna także Sadio Mane. Tak teraz wygląda ofensywa w Monachium. Czy potrzeba tu kogoś jeszcze?
Nowe gwiazdy w klubie
Bayern Monachium nie śpi i prężnie działa na transferowej giełdzie. Do klubu już przybyło czterech nowych zawodników, a kolejne transfery są kwestią kilku dni, a może nawet godzin.
Pierwszym, który zasilił szeregi Bayernu, jest Sadio Mane. Transfer Senegalczyka był przygotowaniem zespołu na odejście Lewandowskiego. Mane ma za sobą sześć kapitalnych lat w Liverpoolu i teraz nadszedł czas na zmiany. Po części były to dość niespodziewane przenosiny, ponieważ Senegalczyk w Liverpoolu miał w zasadzie wszystko, czego tylko potrzebował. Obok Salaha był najważniejszym punktem w zespole, znakomicie znał ligę, a dodatkowo z Liverpoolem ciągle walczył o najważniejsze trofea. Czemu więc zdecydował się odejść?
Duży wpływ na decyzję Mane mogły mieć transfery przeprowadzone przez Liverpool. Zimą do zespołu „The Reds” dołączył Luis Diaz, a kilka tygodni temu kadrę powiększył Darwin Nunez. Są to zawodnicy dużo młodsi od senegalskiego skrzydłowego, a te transfery znacząco pokazywały chęć wprowadzenia świeżej krwi do klubu. W ofensywie Liverpoolu robił się ścisk i ktoś by na tym stracił. Sadio Mane zdecydował się opuścić drużynę i trafił do Bayernu, gdzie z miejsca stanie się gwiazdą numer jeden.
Oprócz transferu senegalskiego skrzydłowego klub z Monachium sprowadził także graczy na inne pozycje. Od nowego sezonu na Allianz Arena zagrają Ryan Gravenberch i Noussair Mazraoui. Obaj zawodnicy poprzednio reprezentowali barwy Ajaksu Amsterdam i obaj są znakomitymi wzmocnieniami. Gravenberch to bardzo przyszłościowy transfer do środka pola. Holender ma zaledwie 20 lat, a już prezentuje solidny europejski poziom. Mazraoui natomiast zwiększy rywalizację na prawej obronie, gdzie od dawna brakuje godnego dublera dla Benjamina Pavarda. Są to świetne transfery, na które Bayern wydał niecałe 20 milionów euro.











