Dwa niedzielne spotkania kończą 14. kolejkę rozgrywek Bundesligi. W pierwszym z nich Bayer Leverkusen na własnym stadionie pewnie pokonał będący w kryzysie VfB Stuttgart 4:0.
Faworytem tego spotkania bez wątpienia była drużyna „Aptekarzy”. Przed tą serią spotkań Bayer zajmował w ligowej tabeli pierwsze miejsce, a VfB Stuttgart zaledwie 16. Goście ponadto nie potrafili wygrać w Bundeslidze od 26 września (3:0 z Eintrachtem Frankfurt). Po tym spotkaniu przyszła niechlubna seria sześciu spotkań bez zwycięstwa (trzy porażki i trzy remisy).
Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy już w pierwszych minutach mogli wyjść na prowadzenia za sprawą swoich napastników. Zarówno Cacau, jak i Pavel Pogrebnyak wypracowali sobie okazje, które mogli zamienić na bramki. W 12. minucie groźną okazję stworzyli gospodarze. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzał Sami Hyypia, jednak piłka o centymetry minęła bramkę strzeżoną przez Jensa Lehmanna. Po 19 minutach powinno być 1:0 dla Bayeru. W ciągu 60 sekund piłkarze Juppa Heynckesa zmarnowali dwie stuprocentowe sytuacje. Do bramki byłego bramkarza Arsenalu Londyn nie trafiali kolejno Toni Kross oraz Eren Derdiyok. W 21. minucie gospodarze dopięli swego. Z rzutu wolnego Kross dośrodkował wprost na głowę Hyypii, który mądrze zgrał piłkę do Kiesslinga, a ten z najbliższej odległości wpakował piłkę pod poprzeczkę bramki drużyny ze Stuttgartu. Dziesięć minut później kolejną szansę miał młody pomocnik z Leverkusen Toni Kross, jednak tym razem po jego strzale piłka trafiła w słupek bramki.
W 38. minucie było już 2:0. Kross z głębi pola dośrodkował na głowę Derdiyoka, który idealnie wszedł za linię obrońców i nie dał szans Lehmannowi. Dla Szwajcara było to czwarte trafienie w obecnym sezonie. W kolejnych minutach Bayer w pełni kontrolował boiskowe wydarzenia. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i „Aptekarze” po golach swoich napastników w pełni zasłużenie prowadzili 2:0.
W drugiej połowie mecz toczył się w wolniejszym tempie. Pierwszą groźną sytuację gospodarze wypracowali w 59. minucie i od razu zamienili ją na bramkę. Kolejną asystę zanotował Kross, który po ziemi zagrał piłkę do Kiesslinga, a ten spokojnym strzałem pokonał wychodzącego z bramki Jensa Lehmanna. Po trzecim golu Bayer oddał pole przeciwnikom, którzy jednak nie potrafili zagrozić bramce Rene Adlera. W 86. minucie Lehmann w polu karnym faulował Deriyoka, a rzut karny pewnym strzałem w lewy dolny róg bramki wykorzystał Kiessling, który zdobył 12 bramkę w sezonie i prowadzi w klasyfikacji najlepszych strzelców Bundesligi. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:0. Bayer powrócił na fotel lidera Bundesligi i w dalszym ciągu kontynuuje serię meczów bez porażki. „Aptekarze” to jedyna drużyna w Niemczech, która nie przegrała jeszcze meczu w tym sezonie.
W drugim niedzielnym meczu Bayern Monachium pokonał na wyjeździe Hannover 96 3:0. Bramki dla „Bawarczyków” zdobyli Thomas Muller, Ivica Olić oraz Mario Gomez.









