Za nami pierwszy mecz piątej kolejki Bundesligi. Augsburg uległ na własnym stadionie Bayerowi Leverkusen 1:4. Dzięki temu zwycięstwu „Aptekarze”, przynajmniej do jutra, zostali nowym liderem tabeli.
Mecz miał tylko jednego faworyta, walczących o pierwsze w historii mistrzostwo gości z Leverkusen. Tymczasem prowadzenie na początku meczu, za sprawą Hajime Hosogaiego, niespodziewanie objęli gospodarze. Japoński pomocnik już w 5. minucie wpisał się na listę strzelców, wprawiając cały stadion stan euforii. Radość fanów i zawodników gospodarzy nie potrwała jednak długo, bo już minutę później wyrównującą bramkę zdobył Sidney Sam. Piłkarze Bayeru wykorzystali moment dekoncentracji zawodników Augsburga i szybko odrobili straty. Mecz od początku obfitował w sytuacje strzeleckie, po chwili gospodarze ponownie mogli wyjść na prowadzenie, jednak mocne uderzenie Tobiasa Wernera minęło bramkę strzeżoną przez Bernda Leno. W 11. minucie w wybornej sytuacji znalazł się Michael Ballack, jednak znakomicie spisał się golkiper gospodarzy Simon Jentzsch, który nie pozwolił wpaść piłce do bramki. Goście zdecydowania przeważali w tym spotkaniu i ich odważna gra się opłaciła. W 23. minucie po zespołowej akcji gola na 2:1 dla gości zdobył Stefan Kiessling. Dla najskuteczniejszego zawodnika Bayeru ostatnich lat był to zaledwie druga bramka w tym sezonie. Niedługo potem przed szansą na zdobycie gola stanął snajper FCA, Sascha Moelders, ale jego uderzenie głową minęło bramkę Leno w bezpiecznej odległości. W ciągu następnych dwóch minut dwa groźne strzały z dystansu oddał Michael Ballack, jednak żaden z nich nie trafił do siatki. Tuż przed końcem pierwszej połowy po raz kolejny dogodną sytuację zmarnował Moelders i gospodarze schodzili na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.
Po przerwie dalej dominowali przyjezdni, którzy co raz stwarzali sobie sytuacje do zdobycia gola. Jedną z nich zmarnował w 50. minucie Ballack, który znowu uderzył za mocno i wykopał piłkę w trybuny. Chwilę później niemal identycznie zachował się bardzo aktywny, ale i nieskuteczny, w tym meczu skrzydłowy gospodarzy, Tobias Werner. Niedługo potem w jego miejsce pojawił się na boisku Akaki Gogia, który już w swojej pierwszej akcji mógł zostać bohaterem i zdobyć wyrównującą bramkę, jednak fatalnie przestrzelił. Zdecydowanie lepiej swoje celowniki mieli uregulowani piłkarze Bayeru, którzy jeszcze podwyższyli prowadzenie. W 72. minucie, swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Sidney Sam. Niemiecki skrzydłowy płaskim uderzeniem na dalszy słupek pozbawił gospodarzy wszelkich nadziei na remis. Jednak to nie był koniec, bo na 10 minut przed końcem spotkania dzieła zniszczenia Augsburga dopełnił Eren Derdiyok, który ustalił wynik starcia na 1:4. Pierwszy strzał Szwajcara Jentzsch zdołał jeszcze obronić, ale przy dobitce był bez szans. Fatalnie przy tej bramce zachowali się defensorzy „Czerwono-zielono-białych”, którym jakby nie zależało na powstrzymaniu szarżującego Derdiyoka. W doliczonym czasie gry jeszcze jeden strzał oddał Moelders, ale i tym razem jego uderzenie było niecelne.








