Palermo nie wykorzystało szansy wskoczenia na czwarte miejsce w tabeli i na własnym stadionie zremisowało z Sampdorią 1:1. Sycylijczycy muszą teraz liczyć na potknięcie Sampy w meczu z Napoli, a także zainkasować trzy punkty w pojedynku z Atalantą, która dziś przypieczętowała swój spadek do Serie B.
W ekipie gospodarzy zabrakło Fabio Simplicio oraz Marka Bresciano, którzy zmagają się z kontuzjami. Nieobecny w zespole Palermo był również Cesare Bovo, który pauzował za kartki. Jedynym niedysponowanym w drużynie gości był Pietro Accardi.

W pierwszej części spotkania zdecydowaną przewagę mieli gospodarze. Już w 6. minucie mogło być groźnie pod bramką Sampdorii po podaniu Pastore do Miccolego. Włoski napastnik wychodził sam na sam ze Storarim, jednak sędzia odgwizdał spalonego. W 10. minucie Antonio Cassano dość przypadkowo zagroził bramce gospodarzy. Jego niskie dośrodkowanie z prawej strony leciało wprost na Sirigu, który niepewnie sparował kozłującą piłkę. Żaden z napastników gości nie był na tyle blisko, aby wykorzystać błąd włoskiego bramkarza. Kolejne minuty to już zdecydowana kontrola meczu przez podopiecznych Delio Rossiego. W 13. minucie ładnym podaniem nad zawodnikami Sampdorii popisał się Liverani. Dogranie doświadczonego Włocha spadło wprost na nogę Cavaniego, który nieczysto trafił w piłkę i uderzył obok bramki gości. 5. minut później futbolówka została wybita przez obrońców „Blucerchiati” przed pole karne, gdzie czyhał Pastore. Argentyńczyk oddał strzał z pierwszej piłki, jednak uderzył minimalnie obok słupka. W 25. minucie doskonałą okazję zmarnował Cavani. Urugwajski napastnik otrzymał idealne dośrodkowanie z prawej strony boiska, jednak nie był w stanie skierować piłki do bramki strzałem głową z około pięciu metrów. Do końca pierwszej połowy żaden z zespołów nie zagroził już rywalowi i po 45. na Stadio Renzo Barbera minutach mieliśmy bezbramkowy remis.
Druga odsłona spotkania to powtórka pierwszych 45. minut. Gospodarze starali się stwarzać sytuacje podbramkowe, a goście ograniczali się do kontrataków. Mimo że Sycylijczycy kontrolowali akcję, to Sampdoria wyszła na prowadzenie. W 53. minucie Mannini starał się minąć w polu karnym Sirigu, lecz bramkarz Palermo zahaczył Włocha. Arbiter bez najmniejszych wątpliwości podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Giampaolo Pazzini. O krok od podwyższenia prowadzenia był Cassano, który wyszedł sam na sam z Sirigu, jednak były gracz Realu Madryt przyjął piłkę ręką, co nie umknęło uwadze sędziego. W 67. minucie Fabrizio Miccoli wbiegł w pole karne gości, przerzucając piłkę Gastaldello. Kapitan Palermo wyszedłby sam na sam ze Storarim, gdyby nie Luciano Zauri, który wpadł na pełnej szybkości w napastnika gospodarzy. Za faul obrońcy Sampy, sędzia podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienił sam poszkodowany. W 71. minucie Cassano popisał się ładną akcją na prawym skrzydle. Błyskotliwy napastnik zgubił obrońcę i dograł po ziemi w pole karne, jednak stuprocentową okazję zmarnował Stefano Guberti. Chwilę później Palermo odpowiedziało groźnym strzałem Miccolego, obronionym przez wypożyczonego z Milanu, Marco Storariego. Ostatnią okazję na pokonanie bramkarza Sampdorii miał Igor Budan. Chorwacki napastnik dobijał piłkę po strzale Pastore, jednak zabrakło celności i piłka minęła bramkę gości.
Do ostatniego gwizdka sędziego wynik nie uległ zmianie i Palermo po raz szósty w tym sezonie podzieliło się punktami na własnym terenie. Sampdoria utrzymała dwupunktową przewagę nad Sycylijczykami, jednak pozostał im jeszcze mecz na Stadio Luigi Ferraris z Napoli, który może okazać się dla podopiecznych Luigiego Del Neriego trudną przeprawą.