Starcie tytanów – tak powinien wyglądać mecz pomiędzy dwoma najbardziej utytułowanymi klubami w Polsce. Podążając jednak dalej filmowym tropem możemy dojść do wniosku, że zarówno chorzowianom jak i zabrzanom znacznie bliżej do Titanica. Górnik Zabrze powoli i mozolnie odbija się od dna, gdzie znalazł się po spadku z Ekstraklasy, natomiast Ruch Chorzów obrał kurs, który może doprowadzić do tego, że na zakończenie sezonu znajdą się w dolnych rejonach tabeli.

Wielkie Derby Śląska miały być znakomitym widowiskiem. Fani obu drużyn od dłuższego czasu mieli apetyt na wielkie piłkarskie święto. Kibice z Zabrza tuż po awansie zaczęli obiecywać fanom lokalnego rywala, że w tym sezonie to oni będą dominującą siłą w śląskim futbolu, zaś chorzowianie byli dumni z awansu do europejskich pucharów. Po meczu w Zabrzu chorzowscy kibice nie mają żadnych powodów do radości. Opromienieni triumfem fani Górnika, poza niedzielnym sukcesem, również nie mają większych powodów do optymizmu. Wielkie Derby Śląska miały być hitem kolejki, jednak stały na tak niskim poziomie, że pozostały w głębokim cieniu pojedynku Jagiellonii Białystok z Lechem Poznań. Może więc okazać się, że najlepsza śląska drużyna będzie jedynie tłem dla ligowych potentatów i będzie toczyć zaciekłe boje o utrzymanie w Ekstraklasie.

Zwycięstwo zabrzanie zawdzięczają Mariuszowi Magierze, który skutecznie wykonał stały fragment gry. Zdobyta bramka budziła jednak wiele kontrowersji, bo zdaniem chorzowian rzut wolny był nieuzasadniony. Poza pięknym strzałem byłego piłkarza Wisły, trudno doszukać się pozytywnych aspektów w grze. Górnik wciąż nie może uporać się z problemami, jakie powstały podczas okresu panowania Henryka Kasperczaka. W Zabrzu pożegnano już drogich i nie spełniających pokładanych w nich nadziei – Roberta Szczota i Przemysława Pitrego – jednak na liście płac wciąż pozostają Przemysław Pitry i Paweł Strąk. Liczne i głośne transfery do tej pory również nie zrobiły na nikim wrażenia. Jak dotąd cennym wzmocnieniem jest tylko Aleksander Kwiek, który był o krok od podpisania umowy właśnie z Ruchem. Kibicom nastroju nie poprawią również pogłoski o wycofaniu się firmy Allianz z inwestowania w klub. Potentat na rynku finansowym jest zawiedziony, że miasto nie spełniło swoich obietnic dotyczących budowy stadionu i odkłada rozpoczęcie prac w nieskończoność.












