Zarówno Wisła Kraków, jak i Cracovia mają za sobą nie najlepszy okres. „Biała Gwiazda” przegrała rywalizację o mistrzostwo Polski i doznała kompromitujących porażek w europejskich pucharach, a Cracovia regularnie walczy o utrzymanie w Ekstraklasie. Receptą na nadejście lepszych czasów ma być holenderski desant.
Szlak holenderski wyznaczyła Cracovia. Prezes „Pasów”, Janusz Filipiak, zdecydował się zatrudnić w roli dyrektora sportowego Tomasza Rząsę, który wiele lat swojej kariery spędził na boiskach Eredivisie. Dobre kontakty w Holandii zaowocowały transferami Arkadiusza Radomskiego i Saida Ntibazonkizy, a już wcześniej do klubu dołączyli Wojciech Łuczak i Radosław Matusiak, którzy również mają za sobą pobyt w Kraju Tulipanów. Zwłaszcza reprezentant Burundi jest wyróżniającą się postacią w ekipie „Pasów”, lecz nawet ci zawodnicy nie potrafili zmienić obrazu gry Cracovii i w efekcie po trzech kolejkach zespół Rafała Ulatowskiego zamyka tabelę polskiej Ekstraklasy. Wszystko wskazuje na to, że mimo holenderskich wzmocnień, Cracovia po raz kolejny będzie skazana na walkę o utrzymanie.

Niewykluczone, że po porażce z Lechem 0:5 na stadionie przy ulicy Kraszewskiego dojdzie do poważnego wstrząsu. Wydaje się, że pozycja trenera Rafała Ulatowskiego wciąż jest niezagrożona, ale jeśli Cracovia nie zacznie wygrywać, to całkiem możliwe, że prezes Filipiak postara się przekonać do podjęcia pracy w Krakowie jakiegoś szkoleniowca rodem z Holandii.
Wisłę natomiast dopadł poważny kryzys. Wydawało się, że porażka z Levadią Tallin jest kulminacyjnym punktem spadku formy, ale jak się okazało rok później, to założenie było błędne. Po zakończeniu współpracy z Maciejem Skorżą lekarstwem na całe zło miał być Henryk Kasperczak, lecz po pewnym czasie przekonaliśmy się, że trener, który jest kojarzony ze spadkiem z Ekstraklasy Górnika Zabrze, poległ na całej linii. Kasperczak nie tylko przegrał na finiszu wyścig o mistrza Polski, ale doznał też kompromitującej porażki z Karabachem Agdam. Efektem tych wydarzeń było zwolnienie doświadczonego szkoleniowca jeszcze przed rozpoczęciem ligi.
Po chwilowym panowaniu Tomasza Kulawika w szatni wiślaków nadeszła odsiecz z Holandii. Nowym trenerem zespołu z ulicy Reymonta został Robert Maaskant, były opiekun występującej w Eredivisie NAC Breda. W CV Holendra oprócz zespołu z Bredy widnieją takie kluby, jak RBC Roosendaal, Go Ahead Eagles Deventer, Willem II Tilburg oraz MVV Maastricht. Jednak za nowym szkoleniowcem najbardziej przemawia fakt, że jest to człowiek z zewnątrz, który nie będzie się wahał odstawić od zespołu rozleniwione gwiazdy. Już Tomasz Kulawik usiłował pokazać zawodnikom z pierwszego zespołu, że młodsi piłkarze, wykazujący większe zaangażowanie, nie będą spisywać się gorzej i stąd ligowy debiut Kamila Rado.












