Po ciekawym i wyrównanym spotkaniu w Warszawie miejscowa Polonia zremisowała bezbramkowo z zespołem z Bełchatowa. Goście mieli świetną okazję, by wywieźć ze stolicy komplet punktów, lecz karnego na siedem minut przed końcem meczu nie wykorzystał Mateusz Cetnarski. Oto, co po zawodach powiedzieli szkoleniowcy obu drużyn.
Maciej Bartoszek (trener GKS Bełchatów):
– Zacznę od tego, że jestem zadowolony z postawy drużyny. Tak, jak sobie mówiliśmy, do końca będziemy chcieli dobrze grać, do końca będziemy walczyli o punkty i dziś miało to odzwierciedlenie na boisku. Pokazaliśmy charakter, ambicję, konsekwencję do ostatnich minut dzisiejszego spotkania. Można powiedzieć, że wszystko się dobrze układało. Mieliśmy swoje okazje, sytuację praktycznie dwustuprocentową – karny. Mogła ona ustawić całe spotkanie, mogliśmy wyjeżdżać stąd z kompletem punktów, a tak mamy ósmy remis w tej rundzie i kolejne niewygrane spotkanie na wyjeździe.

O wykonawcy rzutu karnego:
– Do rzutu karnego wyznaczonych było trzech zawodników: Dawid Nowak – nie było go już na boisku, Marcin Żewłakow i Mateusz Cetnarski. Nie wiem, co się stało na boisku, bo nie miałem okazji jeszcze porozmawiać z zawodnikami, dlaczego to nie Marcin Żewłakow wykorzystywał. Nie mówilibyśmy o tym, co by było, gdyby Centarski wykorzystałby tego karnego. Jednak on był inicjatorem akcji, był faulowany. Myślę, że powinien Marcin wykonywać. Wyszło tak, jak wyszło – trudno.
O meczu z Cracovią:
– Najlepszą motywacją dla nas będzie porażka z Cracovią, która zdarzyła się na koniec poprzedniej rundy. Była ona bardzo bolesna. Poza tym jest to ostatni mecz przed własną publicznością. Myślę, że należy się naszym kibicom dobry występ z naszej strony.
Jacek Zieliński (trener Polonii Warszawa):
– Rzadko kiedy człowiek cieszy się z remisu u siebie. Nie mam pretensji do zespołu. Zagraliśmy w drugiej połowie naprawdę poprawne spotkanie. Graliśmy o trzy punkty. W pierwszej odsłonie szło nam trochę ciężko, ale druga wyglądała zdecydowanie lepiej. Trzeba było jeszcze strzelić tę bramkę. Prawda jest taka, że dzień mieli obaj bramkarz, i Sapelka (Łukasz Sapela – przyp. red.) i Gliwka (Michał Gliwa – przyp. red.). Bronili naprawdę bardzo dobrze. Z drugiej strony, co ja będę narzekał, jeżeli w 83. minucie przy stanie 0:0 Gliwa broni rzut karny. Byłoby chyba nietaktem, gdybym mówił, że jestem zawiedziony i rozdzierał szaty. Zmierzyliśmy się dziś z bardzo dobrym zespołem. Bełchatów zagrał bardzo dobre spotkanie, już dawno nie widziałem tej drużyny grającej tak mądrze i konsekwentnie. Szkoda trochę tych niewykorzystanych sytuacji, natomiast nie ma co narzekać. Zdobyliśmy punkt. Nasza sytuacja jest teraz klarowna. Jedziemy do Krakowa zagrać dobry mecz i odrobić te punkty, które dziś straciliśmy. Nie mam pretensji do chłopaków, zagrali ambitnie. Zabrakło trochę umiejętności, ale takie jest życie.










