Inauguracyjne mecze 22. kolejki włoskiej Serie A z pewnością zapadną w pamięć kibicom Bari. To właśnie ten zespół bez problemów pokonał Palermo, zdobywając aż cztery bramki.
Mecz Dawida z Goliatem skończył się tak samo jak biblijny pojedynek. AS Bari, który jest beniaminkiem włoskiej Serie A, przed meczem z Palermo nie miał zbyt wielkich szans. Drużyna z Sycylii walczy w tym sezonie o grę w Lidze Mistrzów i na razie radzi sobie bardzo dobrze.
Piłkarze gospodarzy, dla których wielkim osiągnięciem był awans do Serie A, mieli za zadanie nie przegrać za wysoko. Tymczasem w zaledwie dziesięć minut Bari zdobyło dwie bramki. W 6. minucie do siatki trafił Bonucci, a zaledwie minutę później wynik podwyższył Alvarez. Zupełnie zaskoczone Palermo przebudziło się dopiero w 23. minucie spotkania, gdy bramkę zdobył powracający po zawieszeniu Cavani. Więcej goli w pierwszej części meczu już nie zobaczyliśmy.
Po zmianie stron do głosu doszli Sycylijczycy. W 53. minucie do wyrównania doprowadził Pastore i wydawało się, że goście znaleźli sposób na rywala. Niestety, dzisiaj górą był beniaminek. W 62. i 85. minucie gospodarze dołożyli kolejne dwie bramki i mecz zakończył się sensacyjnym wynikiem 4:2.
Zupełnie inne nastroje panowały w Neapolu, gdzie Napoli podejmowało Genuę. Niestety, mimo świetnej, dynamicznej gry kibice nie zobaczyli bramek. Najbliżej zdobycia gola był Cannavaro. Oba zespoły po 90 minutach musiały podzielić się punktami. Dla walczącego o Ligę Mistrzów Napoli remis 0:0 nie jest powodem do dumy.










