Brescia pokonała na własnym boisku Bolognę 3:1. Gole dla gospodarzy zdobyli Hetemaj, Zoboli i Carraciolo, a Bologna zdołała odpowiedzieć jedynie bramką Marco Di Vaio.

Gospodarze znakomicie rozpoczęli to spotkanie. Cztery minuty po pierwszym gwizdku arbitra Eder zagrał do Zambelliego, który dośrodkował w pole karne wprost na głowę Hetemaja, a Fin dał swojemu zespołowi prowadzenie. Pięć minut później było już 2:0. Tym razem Eder wrzucił piłkę do Davide Zoboliego, który podwyższył wynik spotkania. Po kilku chwilach pierwszą okazję do zdobycia kontaktowego gola miała Bologna. Marco Di Vaio uderzył jednak wprost w bramkarza rywali. W 24. minucie spotkania kontuzji doznał Albin Ekdal i musiał przedwcześnie opuścić boisko. Chwilę później Emiliano Viviano znakomicie interweniował po uderzeniu Zoboliego. Pod koniec drugiego kwadransa gry sytuację sam na sam z bramkarzem Brescii wykorzystał Di Vaio i zdobył gola kontaktowego. Po minucie znakomitą szansę na zmianę rezultatu miał Andrea Caracciolo, ale jego chwilę zawahania wykorzystał Viviano. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie i Brescia prowadziła do przerwy 2:1.
Tuż po przerwie kolejną okazję miał Caracciolo, lecz znów przegrał pojedynek z bramkarzem Bologny. Dobrą okazję z rzutu wolnego zmarnował również Francesco Della Rocca. W 66. minucie spotkania gospodarze wyszli ponownie na dwubramkowe prowadzenie. Miguel Angel Britos został faulowany w polu karnym przez Arcariego, a „jedenastkę” na gola zamienił Caracciolo. Napastnik Brescii w późniejszych fragmentach gry zmarnował jeszcze kilka okazji, dobrą sytuację zaprzepaścił również wprowadzony na boisko w drugiej połowie Berardi. Piłkarze obu drużyn nie zdołali już zmienić rezultatu tego pojedynku i bardzo ważne zwycięstwo Brescii stało się faktem. Piłkarze tego klubu nadal znajdują się jednak w strefie spadkowej.











