Alfons Godall, zastępca Joana Laporty, stwierdził, że Fabregas wróci na Camp Nou. Nie zdecydował się jednak na jakąkolwiek jasną deklarację.
W ostatnim czasie burza wokół pomocnika Arsenalu rozpętała się na nowo. Angielski klub przegrał ważne spotkanie z Manchesterem United, a w prasie pojawiły się informacje, że Cesc nie wierzy już w możliwość zdobycia jakichkolwiek tytułów ze swoim obecnym zespołem. Fabregas znajduje się obecnie w wielkiej formie. W 26 meczach strzelił 14 goli oraz miał 17 asyst.
Brytyjski tabloid „The Sun” twierdzi, że wiceprezydent Barcelony, klubu, w którym pierwsze kroki w futbolu stawiał Fabregas, jest pewny tego, że Hiszpan wróci do Katalonii.

– Prędzej czy później, Cesc wróci. Jesteśmy klubem, który nie ma problemów z zakontraktowaniem piłkarzy. Jesteśmy w pełni wypłacalni i szanowani w świecie futbolu.
Fabregas wielokrotnie mówił, że nie odrzuca żadnej możliwości, ale czuje się ważnym ogniwem Arsenalu. Mimo młodego wieku, jest kapitanem klubu z Londynu.
Zainteresowanie transferem piłkarza wyraził również Real Madryt. W planach Florentino Pereza Fabregas miałby stworzyć, wraz z Kaką, linię pomocy, która mogłaby z powodzeniem rywalizować z parą Xavi – Iniesta. Sam Cesc twierdzi, że w wypadku ewentualnego transferu czynnikiem decydującym będą kwestie sportowe, a nie sentymentalne. W barcelońskiej taktyce 4-3-3 Fabregas byłby prawdopodobnie tylko zmiennikiem Xaviego Hernandeza, a taka rola może mu nie odpowiadać.











