Górnik Zabrze poniósł pierwszą porażkę od trzech spotkań. Po meczu z Ruchem Chorzów zawodnicy „Trójkolorowych” nie byli skorzy do rozmowy, aczkolwiek na krótką, lakoniczną wręcz wypowiedź dał się namówić kapitan zabrzańskiej jedenastki, Adam Banaś.
Co było głównym czynnikiem porażki Górnika, czyżby warunki atmosferyczne ?

Przegraliśmy dzisiaj 3:0, oddaliśmy dzisiaj trochę inicjatywę Ruchowi. O warunkach dzisiaj jednak nie ma co mówić, bo były takie same dla Ruchu, jak i dla nas. Przegraliśmy po prostu w sportowej rywalizacji.
Można było odnieść wrażenie, że nie trochę oddaliście inicjatywę, a całkiem. Górnik grał dzisiaj wyjątkowo pasywnie.
Faktycznie, momentami mogło to tak wyglądać. Ale na początku, podczas pierwszych minut, to my dyktowaliśmy warunki. Później to się troszeczkę z upływem czasu zmieniało. W drugiej połowie Ruch strzelił jedną i druga bramkę, no i można powiedzieć, że nabrał pewności siebie. Trzecia bramka, to już wszyscy widzieliśmy, gwóźdź do trumny. Trudno, przegrywamy dziś 3:0 i będziemy musieli tę porażkę przez te najbliższe dwa tygodnie jakoś przełknąć.
Czyżby wracał koszmar wyjazdowych porażek Górnika? Takie można odnieść wrażenie, spoglądając na mecze z jesieni.
Nie, ja bym tego tak nie odbierał, że wraca jakiś koszmar. Zdarzył się dziś taki mecz, przegraliśmy 3:0. No cóż, trzeba wziąć tę porażkę na siebie, ale absolutnie nie ma tu mowy o żadnym koszmarze.











