Walijski skrzydłowy Tottenhamu, Gareth Bale, przyznaje, że rozważyłby oferty gry poza granicami Anglii na pewnym etapie swojej kariery. Wypowiada się także o nowym szkoleniowcu „Kogutów”, Andre Villasie-Boasie.

Piłkarz, o którym Anglicy mówią „wing wizard”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy „czarodziej gry na skrzydle”, dopiero co podpisał nowy, czteroletni kontrakt, wiążący go z zespołem z White Hart Lane. Oznacza to, że losy Bale’a oraz Tottenhamu związane będą aż do 2016 roku. Do podpisania umowy doszło latem, ucięto w ten sposób ostatecznie plotki na temat potencjalnego transferu gwiazdora do któregoś z wielkich możnych europejskiego futbolu. Sam zainteresowany nie wyklucza jednak tej opcji w przyszłości.
– Nigdy bym się tego nie bał. To jest coś, czego bym chciał doświadczyć. To dotyczy przyszłości, ale jeśli by pojawiła się konkretna oferta, rozważyłbym ją.
Nie jest tajemnicą, iż pozyskaniem Walijczyka zainteresowane były Real Madryt i Barcelona. Sam Bale wypowiada się także na temat nowego menedżera Tottenhamu, Andre Villasa-Boasa.

– Jest bardzo przystępny. Jeśli pojawia się jakiś problem lub gdy czujemy, że coś jest nie tak, drzwi są zawsze otwarte. On chce byśmy pracowali w ten sposób. Razem, gracze i sztab trenerski. Jeśli jest jakiś problem, możemy zawsze podzielić się z nim naszymi uwagami i on je przyjmie.
– Na przykład, jeśli pracujemy zbyt ciężko na treningu i mu o tym powiemy, on wyluzuje. On ciągle się uczy pracy menedżera, ale wszystkie obowiązki, zarówno trenera, jak i całą resztę, wykonuje sam. To świetne.











