21 i 22 stycznia – daty, które w kalendarzu każdego dobrego wnuczka lub wnuczki zakreślone są bardzo wyraźnie, grubą kreską czerwonego markera. Święto babć i dziadków to okazja do złożenia życzeń tym, którym nierzadko bardzo wiele zawdzięczamy. Nie inaczej jest w przypadku zawodowych piłkarzy, którzy ze swoimi dziadkami łączą wiele bolesnych, wzruszających, ale także zabawnych historii.

Kuba Błaszczykowski
Dziś Fiorentina, niegdyś Borussia Dortmund i Wisła Kraków. Były kapitan reprezentacji Polski, z pewnością jeden z najlepszych skrzydłowych w historii rodzimego futbolu. Jednak nie zawsze było tak kolorowo. Ojciec mordujący matkę na oczach 11-letniego Kuby – każdy zna tę historię. Jak twierdzi Błaszczykowski, gdyby nie jego babcia, Felicja, dziś mógłby nie być zawodowym piłkarzem. To ona ukształtowała go jako człowieka, choć nie był uosobieniem grzecznego, niekonfliktowego nastolatka. Babcia przygarnęła go, zapewniła mu dach nad głową, dała poczucie bezpieczeństwa, stworzyła warunki do względnie spokojnego rozwoju. Do dziś jest jego najwierniejszą fanką, z zapartym tchem obserwuje każdy mecz z udziałem ukochanego wnuka. A Kuba nie pozostaje dłużny, pamięta o tej, która wyprowadziła go na życiową prostą.
– Co przyjedzie, to z prezentem: krem albo perfumy przywozi. Pamięta o mnie. Dzwoni codziennie, albo i dwa razy dziennie – mówi Felicja Brzęczek.
Mamy przeświadczenie graniczące z pewnością, że dziś, w ten szczególny dzień dla każdej babci, telefon pani Felicji rozgrzeje się do czerwoności.
Leo Messi
Złośliwi powiedzą, że Argentyńczyk więcej zawdzięcza hormonom niż babci, no i pewnie dlatego przylgnęła do nich łatka złośliwców. Na świecie pewne są dwie… trzy rzeczy. Śmierć, podatki i to, że Messi jest najbardziej utalentowanym piłkarzem globu. Jednakże kariera „Atomowej Pchły” mogłaby się potoczyć inaczej, gdyby nie jego

babcia…
– To ona zabrała mnie na pierwszy mecz, dzięki niej zakochałem się w futbolu. Mimo iż nie ma jej już wśród żywych, cały czas pomaga mi i mojej rodzinie – mówi pięciokrotny laureat Złotej Piłki.
Messi cieszący się z gola – obrazek, który przeciętny kibic dostrzega co najmniej raz w tygodniu. Dłonie uniesione ku niebu w charakterystycznym geście. Dlaczego?











