Już dziś poznamy pierwszego finalistę Pucharu Narodów Afryki. Będzie nim Ghana lub Zambia. Andre Ayew liczy na to, że dzięki walecznej postawie Ghańczycy zdołają wyeliminować swoich rywali.

Na tegorocznym turnieju podopieczni Gorana Stevanovicia nie przegrali jeszcze ani jednego spotkania. Właśnie ze względu na ten fakt oraz z uwagi na duże turniejowe doświadczenie, jakie Ghana nabyła w ostatnich latach, eksperci stawiają tę drużynę w roli faworyta. Ayew przyznaje jednak, że mecz trzeba wygrać na boisku, ponieważ rywale również będą walczyć z całych sił, by dostać się do finału.
– Nie myślimy o finale przed meczem z Zambią. Musimy pokonać tę drużynę, żeby się w nim znaleźć. W tym momencie wszyscy myślimy o dobrze grających rywalach, którzy podczas tego turnieju zasłużyli sobie na szacunek. Wiemy, że to nie będzie łatwy mecz. Zambijczycy mieli jeden dzień więcej odpoczynku niż my, ale jestem pewien, że na boisku nie będzie to miało większego znaczenia. Musimy walczyć o każdą piłkę. Jeśli pokażemy taką ambicję i wolę walki jak w poprzednich spotkaniach, to wierzę, że zdołamy awansować – powiedział Ayew.
Tradycji stalo sie zadosc. W polfinalowym meczu
trybuny swieca pustkami. Podobno afrykanie to
kochajacy footbol ludzie... O co tu chodzi?