Futbol pisze niesamowite historie. Kluby, o których nikt nie słyszał, nagle dostają się do najwyższej klasy rozgrywkowej w kraju. Kluby z budżetami rzędu kilku milionów musiały grać z zespołami o kilka razy większym potencjale finansowym. Co się działo w podobnych przypadkach? Jaka droga czeka tegoroczne zespoły, które awansowały po raz pierwszy? Sprawdźmy.W najsilniejszych ligach Europy znajdziemy aż pięć drużyn, które pierwszy raz znajdą się w krajowych ekstraklasach. We Włoszech są to Carpi i Frosinone Calcio, we Francji Gazelec Ajaccio, w Anglii jest to AFC Bournemouth, a w Niemczech debiutuje FC Ingolstadt 04. Historia pokazuje, że początkowo komplikują życie reszcie drużyn. Potem czeka ich spadek albo balansowanie na nad strefą spadkową. Z drugiej strony obecność w ekstraklasie paraliżuje zespoły, które od pierwszej do ostatniej kolejki zajmują miejsce z tyłu stawki.
Mocne uderzenie
Hiszpański Eibar był jedną z największych niespodzianek minionej edycji La Liga. Mały klub z Kraju Basków po 74 latach istnienia po raz pierwszy zagrał w hiszpańskiej ekstraklasie. To jednak nie przeszkodziło Eibarowi w zostaniu rewelacją ligi. Po 22 kolejkach drużyna zajmowała 8. miejsce w tabeli. Nikt nie przypuszczał, że klub, który przychodził do rozgrywek z minimalnym budżetem w wysokości 2,2 mln euro, zawojuje ligę. Ekipa, wtedy jeszcze trenera Garitano, mierzyła się z silnymi Villarrealem i Atletico i prezentowała bardzo dobry futbol. Ale wszystko, co piękne, szybko się kończy. Drugą połowę sezonu wypełniły porażki, było ich dokładnie 15. Ostatecznie drużyna pomimo podjęcia walki nie utrzymała się w lidze i po roku ponownie zagra w Segunda Division. O samym klubie więcej możecie dowiedzieć się w poniższym filmie.
W Bundeslidze również mieli swoich bohaterów. SC Paderborn 07 w czterech kolejkach zdobyło osiem punktów i zasiadło na fotelu lidera, wyprzedzając Bayern Monachium. Pierwszy sezon na najlepszych krajowych boiskach i od razu pierwsze miejsce w tabeli. To nie zdarza się często. Piłkarze z Paderborn nie spoczęli na laurach i konsekwentnie gromadzili na swoim koncie punkty. Ale tak jak Eibar, niemiecka ekipa swoje podboje ostatecznie zakończyła w strefie spadkowej i została zesłana na zaplecze Bundesligi.
Włoskie US Sassuolo od dwóch sezonów zadziwia Serie A. Sezon 2013/2014 był także jego pierwszym w najlepszej włoskiej lidze. Po awansie Sassuolo musiało zmienić stadion, na którym rozgrywało swoje mecze. Stadio Enzo Ricci nie spełniało licencyjnych wymagań, więc drużyna gra na Stadio Alberto Braglia. W pierwszym roku w Serie A wszyscy poznali, z kim mają do czynienia. Po zwycięstwach m.in. nad Milanem czy Fiorentiną okazało się, że beniaminek nie jest pierwszym lepszym klubem, który będzie rozdawał punkty. Pierwszy sezon zakończył na 17. miejscu, walcząc o następny sezon w elicie. Jeśli wtedy były jakieś wątpliwości co do prawdziwości tej tezy, to obecne rozgrywki ją potwierdziły. Klub zajmuje 13. lokatę i grał jak równy z równym z „Juve”, pokonał m.in. AC Milan i Inter Mediolan. Gwiazdą drużyny został Domenico Berardi, który strzelił cztery gole Milanowi.











