Awans Śląska po karnych!


Marian Kelemen bohaterem Śląska Wrocław. Bramkarz wrocławian obronił dwa rzuty karne, zapewniając swojej drużynie awans do kolejnej rundy. 120 minut meczu nie przyniosło bowiem bramek.


Udostępnij na Udostępnij na

Śląsk od początku zaatakował bramkę rywala. Cztery minuty po rozpoczęciu spotkania lewą stroną boiska popędził Amir Spahić i dośrodkował w pole karne, gdzie znalazł się Cristian Omar Diaz, który uderzał głową. Strzał ten był jednak nieczysty i futbolówka nie doleciała nawet do bramki Lokomotiwu. Obrońcy gospodarzy nie ryzykowali i wybili piłkę na rzut rożny, po którym pod bramką bułgarskiego zespołu znów zrobiło się gorąco, ale próby zawodników Śląska były blokowane przez defensorów z Sofii. Z dystansu próbowali natomiast Waldemar Sobota i Sebastian Dudek, lecz strzały obu były niecelne. W 18. minucie polski zespół miał rzut wolny, z którego uderzał Sebastian Mila. Dobrą interwencją popisał się w tej sytuacji Walentin Galew. W drugim kwadransie meczu gra się zaostrzyła, piłkarze obu drużyn co chwila faulowali, a Bułgarzy oddali pierwsze, choć niegroźne, strzały na bramkę Mariana Kelemena.

Cristian Omar Diaz nie zdołał zdobyć bramki
Cristian Omar Diaz nie zdołał zdobyć bramki (fot. Filip Susmanek/ iGol.pl)

Na początku trzeciego kwadransa gry kolejną szansę miał Śląsk. Najpierw Diaz zgrywał piłkę przed bramkę Lokomotiwu, lecz nie zdołał do niej dojść Sebastian Mila, a kilkanaście sekund później po dośrodkowaniu Piotra Celebana Diaz oddał strzał głową, który bez problemu wyłapał golkiper gospodarzy. W 34. minucie kolejny raz próbował bardzo aktywny Diaz, ale znów Galew nie dopuścił do straty bramki. Pięć minut później w pole karne Śląska dośrodkowywał Kristian Dobrew, jednak dobre wyjście Kelemena zażegnało niebezpieczeństwo. Cztery minuty przed końcem pierwszej połowy bardzo dobry strzał oddał Mila, Galew popisał się jednakże jeszcze lepszą interwencją. Do końca pierwszej połowy rezultat nie uległ już zmianie i Śląsk remisował z Lokomotiwem 0:0.

Przed rozpoczęciem drugiej części gry trener gospodarzy zdecydował się na dokonanie jednej roszady w składzie swojego zespołu. Zamiast Kosty Janewa na murawie pojawił się Marczo Dafczew. Trzy minuty po wznowieniu gry z pierwszej piłki uderzał Mateusz Cetnarski, ale golkiper gospodarzy bez problemu złapał piłkę. Pod koniec pierwszego kwadransa drugiej połowy zmiany dokonał również Orest Lenczyk. Boisko opuścił Diaz, a zastąpił go Johan Voskamp. W 63. minucie gospodarze przeprowadzili dobry, szybki kontratak. Wysiłek swoich kolegów zaprzepaścił jednak Dafczew, zgrywając piłkę głową wprost do stojącego w polu karnym obrońcy Śląska. Trzy minuty później z lewej strony boiska dośrodkowywał Mila, lecz jeden z defensorów Lokomotiwu ubiegł Voskampa, wybijając piłkę na rzut rożny.

W kolejnych 15 minutach Śląsk miał kilka rzutów rożnych. Po żadnym z nich nie wynikło zagrożenie pod bramką gospodarzy, obawiać się mogli natomiast goście, kiedy po rzucie rożnym dla Lokomotiwu zapanowało spore zamieszanie pod naszą bramką. W 79. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową strzelał Voskamp, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Dwie minuty później Sobota znalazł się w sytuacji sam na sam z Galewem. Zdecydował się na dogranie piłki. Sześć minut przed końcem regulaminowego czasu Kelemen niepewnie piąstkował piłkę po rzucie rożnym, wybijając ją wprost na głowę jednego z rywali, który na szczęście uderzył zbyt wysoko. Mimo że sędzia do drugiej połowy doliczył aż pięć minut, to żaden z zawodników nie zdołał już zdobyć bramki, choć w samej końcówce dobrą okazję miał jeszcze Mila. W Sofii graczy Śląska czekała więc dogrywka.

Sebastian Mila (z prawej) również był nieskuteczny
Sebastian Mila (z prawej) również był nieskuteczny (fot. Filip Susmanek/ iGol.pl)

W 98. minucie blisko wyjścia na prowadzenie był Lokomotiw. Z prawej strony pola karnego z piłką znalazł się Iskren Pisarow, ale jego strzał bardzo dobrze obronił bramkarz Śląska. Pięć minut później znakomitą okazję miał Śląsk. Prawym skrzydłem popędził Łukasz Madej i dośrodkował w pole karne, gdzie piłkę przejął Cetnarski. Pierwsze uderzenie pomocnika Śląska zostało zablokowane, dobitka omal nie wpadła do siatki. Piłkę z linii bramkowej wybił jednak jeden z obrońców rywali. Już w doliczonym czasie pierwszej części dogrywki pod polską bramką zrobiło się bardzo gorąco. W sytuacji sam na sam z Kelemenem znalazł się bowiem Preslaw Jordanow, lecz przegrał pojedynek z bramkarzem Śląska i po 105 minutach wciąż było 0:0.

Druga część dogrywki również przyniosła okazje dla Śląska. W 109. minucie spotkania pole karne dośrodkował Madej, a w znakomitej sytuacji znalazł się Marek Wasiluk, ale jego strzał głową przeleciał obok słupka. Cztery minuty później Dafczew uderzał z rzutu wolnego, piłkę bez większych problemów złapał jednak Kelemen. Po kolejnym rzucie wolnym i dośrodkowaniu do bramki Śląska omal nie trafił Dobrew, lecz jego uderzenie głową przeszło nad poprzeczką. W ostatniej akcji meczu sprzed pola karnego strzelał jeszcze Mila, ale piłka powędrowała tuż obok słupka. Nieskuteczny Śląsk czekały rzuty karne. I nadzieja, że tutaj wrocławianie będą już skuteczni.

Jako pierwsi rzut karny wykonywali gracze Lokomotiwu, a do piłki podszedł Rumen Goranow, pewnie trafiając do siatki. Skuteczny był również Dariusz Sztylka, doprowadzając do wyrównania. Gospodarze ponownie objęli prowadzenie za sprawą Jordanowa. Do drugiej „jedenastki” w ekipie Śląska podszedł Mila, który tym razem był już skuteczny. Kelemen obronił natomiast strzał Iwo Iwanowa, a prowadzenie Śląskowi dał Madej. Skutecznie rzut karny wykonał także Dobrew, doprowadzając do remisu 3:3. Po tym, jak „jedenastkę” wykorzystał Dariusz Pietrasiak, wrocławianie byli już o krok od awansu do kolejnej rundy. Nadziei Lokomotiwu na awans nie przedłużył Dafczew, jego strzał obronił bowiem Kelemen i Śląsk mógł cieszyć się z awansu do IV rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej!

Komentarze
~Marcin77 (gość) - 15 lat temu

Śląsk Wrocław grajcie grajcie i...WYGRAJCIE;)

~LegiaFans (gość) - 15 lat temu

Podwójna moja radości najpierw awans mojej (L)EGI,
potem popis w karnych Śląsk Wrocław. Wisła,
Legia, Śląsk grają dalej. Śląsk zasłużył
sobie aby grać dalej, cały mecz dominował i
zasłużenie wygrał. Pozdrowienia dla wszystkich
fanów Śląsk, Legi oraz Wisły.

~PietrasLFC (gość) - 15 lat temu

Do karnych by nie doszło gdyby nieskuteczność
Śląska.

~Zbi (gość) - 15 lat temu

Mimo że mojego Lecha w tym sezonie nie ma w
europejskich pucharach to wydaje mi się że to
będzie piękny sezon w wykonaniu polskich zespołów
Wisła gra kapitalnie ,Legia czuje że z meczu na
mecz będzie się rozkręcać , a Śląsk gra nieźle
i jeśli poprawi tylko skuteczność to będzie
zespół palce lizać. Naprawde pełen szacunek dla
kibiców Wisły Legii i Śląska

~Wiślak (gość) - 15 lat temu

Pozdrowienia od Wisły!

Gol (gość) - 15 lat temu

Gratuluje Śląsku zwycięstwa i mam nadzieję na
poprawę skuteczności. Zaskoczył mnie dzisiaj
słaby Sebastian Mila, oraz niezbyt dobry Diaz.
Sobota zamiast podawać do Voskampa powinien
strzelać na bramkę. Jak dla mnie bezsensowne próby
wejścia z piłką do bramki skończyły się na
karnych których można była absolutnie uniknąć.
Jak dla mnie Śląsk gra świetną piłkę, ale
brakuje im skuteczności. Poprawią skuteczności i
będzie super. A dziś gratuluje im awansu.

~Reissfan (gość) - 15 lat temu

No wreszcie polskie kluby awansuja do takiego
szczebla rozgrywek, gdzie odpaść to nie wstyd
(szkoda blamażu Jagi). Powodzenia życzy kibic
Lecha. Wszystkim polskim klubom grającym w
pucharach. Czas aby polskie kluby zaczęły coś
znaczyć w Europie.

~Reissfan (gość) - 15 lat temu

No wreszcie polskie kluby awansuja do takiego
szczebla rozgrywek, gdzie odpaść to nie wstyd
(szkoda blamażu Jagi). Powodzenia życzy kibic
Lecha. Wszystkim polskim klubom grającym w
pucharach. Czas aby polskie kluby zaczęły coś
znaczyć w Europie.

~Krzykacz (gość) - 15 lat temu

Jakby zamiast Jagi w pucharach grał Lech to byśmy
mieli 4 drużyny w Europejskich pucharach :/ I kto
wie może wszystkich wywalczyły by awans i do LM i
do LE. A to by było wspaniałe.

Najnowsze