Chelsea przegrała wczoraj na Goodison Park z Evertonem 0:2. Po meczu menedżer londyńczyków, Andre Villas-Boas, nie szukał wymówek, tylko przyznał, że jego podopieczni zagrali bardzo słabo.
Gospodarze objęli prowadzenie już w 5. minucie, po tym jak w pole karne „The Blues” wbiegł Steven Pienaar i z bliska pokonał Petra Cecha. Przyjezdni starali się odpowiedzieć, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie tworzyli sobie okazji. Everton natomiast grał twardo, bez kompleksów i w 71. minucie Stracqualursi ustalił wynik meczu na 2:0.
– Myślę, że dzisiaj rozegraliśmy najgorszy mecz w sezonie, najgorszy w każdym znaczeniu tego słowa. Everton był dzisiaj fantastyczny, nowe nabytki bardzo pomogły tej ekipie. Naszemu występowi brakowało czegokolwiek pozytywnego. To trudny dzień, jest wiele negatywnych aspektów po tym spotkaniu i wiele rzeczy, które musimy poprawić przed FA Cup i Ligą Mistrzów.
– Straciliśmy gola na samym początku i chociaż dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce w pierwszej połowie, to nie tworzyliśmy sobie okazji. Druga część była bardzo wyrównana, ale było również dużo fizycznej gry i nie kreowaliśmy szans. Obecnie jesteśmy na piątym miejscu, a to nam nie wystarcza. Kiedy ściągnąłem Essiena, graliśmy z Matą pomiędzy liniami, ale zaraz potem oni strzelili nam gola, więc zdecydowałem się na trzech napastników, taka była logika mojego myślenia.










